Taniec z wujkami. Thriller weselny – część trzecia (ostatnia)

Podobno wakacje to sezon weselny. Sezon, gdy wujkowie w całym kraju poprawiają wąsy i pastują swoje buty. Wpuszczeni jak lis do kurnika, harcują ile dusze ich zapragną. O tym jest ta historia. Taniec z wujkami. Jak zakończy się ta historia? Tutaj są poprzednie części: część pierwsza część druga Nie miał pojęcia, który to był kieliszek tego wieczoru, rachubę stracił już dawno. W ogóle wiedział coraz mniej. W zasadzie był przekonany tylko o jednym, że musi natychmiast zaczerpnąć świeżego powietrza. Wyszedł

Czytaj całość

Taniec z wujkami. Thriller weselny – część druga

Podobno wakacje to sezon weselny. Sezon, gdy wujkowie w całym kraju poprawiają wąsy i pastują swoje buty. Wpuszczeni jak lis do kurnika, harcują ile dusze ich zapragną. O tym jest ta historia. Taniec z wujkami. Oto ciąg dalszy. Przeczytaj początek Plan rozpoczął się od wypicia kolejnego kieliszka wódeczki. A potem jeszcze dwóch, bo, jak nauczono Marcina w korporacji: pierwsza faza planu jest najważniejsza i często trwa najdłużej. – Rusz się – niepokoiła się Gosia. – Ktoś połakomił się na moją

Czytaj całość

Taniec z wujkami. Thriller weselny

Podobno wakacje to sezon weselny. Sezon, gdy wujkowie w całym kraju poprawiają wąsy i pastują swoje buty. Wpuszczeni jak lis do kurnika, harcują ile dusze ich zapragną. O tym jest ta historia. Taniec z wujkami. Wesela nie są dla państwa młodych. Wesela nie są również dla rodziców państwa młodych, dla czy bogobojnej babci. Aby jeszcze spotęgować zaskoczenie, dodam, że wesela nie są również dla Boga najwyższego i nie dla zapewnienia ciągłości gatunku. Wesela są dla wujków, aby mogli napić się

Czytaj całość

Hotel Odertorbahnhof – opowiadanie

Hotel Dworzec Nadodrze, bo taki jest rodzimy tytuł, napisałem na potrzeby konkursu literackiego na opowiadanie grozy związane z wrocławską dzielnicą. Miało ukazać się w zbiorze konkursowych opowiadań, jednak organizatorzy zabawy mają jeszcze bardziej luźniejsze podejście do swoich obowiązków niż ja, zatem po sześciu miesiącach straciłem już nadzieję. Publikuję tutaj bo żal wyrzucić. Za free, taki jestem dobry. – No i widzisz pan, samych opłat na dzień dobry, to ja mam tyle, że jak ja mogę z nimi konkurować? Aplikację instalują

Czytaj całość

Poczekalnia

Drugi raz przeczytałem „Pizzerię Kamikaze” Etgara Kereta i przyznaję się bez bicia, że to dzieło było pierwszą inspiracją do powstania tej historii. Szczęśliwie, zawsze miałem problemy z inspiracją, więc daleko podobieństwa nie sięgają. „Poczekalnia” to w gruncie rzeczy optymistyczna opowieść.   Równo tydzień po mnie trafiła do nas cała zgraja nowych. Pojawili się o tym samym czasie, więc zaraz zaczęły się domysły: – Pewno wypadek autokaru – obstawiał Krzysiek. – Dupa tam, a nie autokar, zamach znowu pewnie – Artur

Czytaj całość

Opowieść przedświąteczna

Święta to dziwny czas. Co roku robię bardzo dużo, aby polubić ten nastrój i te dni, które jakoś nigdy nie wydawały mi się wyjątkowo wesołe. Opowieść przedświąteczna powstała, gdy przypomniało mi się pewne wydarzenie z lat, kiedy inne były moje plany, ambicje i kilogramy. Może jest i krótka, ale przynajmniej za darmo.   Nigdy nie znałem żadnego samobójcy. Znam i znałem wielu takich, którzy potencjalnie mogliby to sobie zrobić, natomiast ciągle, nie mogłem pochwalić się znajomością z kimś, kto skutecznie

Czytaj całość

Nowa Baśń

Zawsze chciałem stworzyć baśń. Patrząc na to czym zajmuję się zawodowo, nie byłaby to jakaś drastyczna zmiana w moim życiu. I jedno i drugie pozbawione jest sensu. Baśń przynajmniej, może kogoś czegoś nauczyć. Dawno, dawno temu, za górami, za puszczą, która akurat poddawana była częściowej wycince ze względu na nadaktywność kornika, mieszkał Król. Król był sprawiedliwy w jego własnym mniemaniu i za dobre słowa nagradzał, a za złe chował urazę przez całe życie. Chowana uraza w końcu doprowadziła Króla do

Czytaj całość

Diabeł na Podkarpaciu

Inspiracja jest wszędzie. Zapoznawałem się ostatnio z demonologią słowiańską i znalazłem fascynującą historyjkę. Diabeł na Podkarpaciu nie ma większego sensu, ale życzę Wam, żebyście czytając to, bawili się chociaż w połowie tak dobrze, jak ja pisząc. * To nie było wcale takie zabawne, jak może się wam wydawać. Owszem, gdy dzisiaj opowiadam całą sytuację, to nie jeden z was może uśmiać się do łez. Nie będę wam tego zabraniał, nie mam takich kompetencji. Zresztą, jak wkrótce sami zrozumiecie, zabranianie czegokolwiek

Czytaj całość

Przyśnione

Każdy z nas ma coś czego się wstydzi. Moje życie składa się głównie z tego typu przypadków czy chwil. Czy to zachowanie po pijaku, czy to moje myśli, czy też to kim byłem kilka lat, tygodni, dni temu. Jest i takie opowiadanie, które znalazłem dzisiaj na swoim zewnętrznym dysku. Nie pamiętam kiedy je napisałem, wiem tylko tyle, że pełne jest błędów i napisane jest fatalnie. Śmiało mogę powiedzieć, że czytając je, czuję tylko wstyd. Jakbym stał nagi pośrodku pokoju perfekcyjnych

Czytaj całość

Czyste szaleństwo

Na początku było słowo. Nie ma w tym zdaniu absolutnie niczego odkrywczego. Zawsze na początku jest słowo, nawet, jeśli słowo to zwiastować ma nadchodzący wielkimi krokami koniec. Taka mądrość na rozpoczęcie historii, aby zmylić czytelników. Historia ta, z mądrością nie ma nic wspólnego. Zaczynamy. Na początku było słowo, a słowem tym było szaleństwo. Nie wydaje mi się, żeby to słowo miało pochodzić od Boga, chociaż wszystko podobno od Niego pochodzi, nawet, jeśli w tym wypadku wypowiedziała je moja babcia. Nie będę

Czytaj całość

Site Footer

Sliding Sidebar

Close