Doskonałe Życie – Czyli Historie Biurowe Odc. 75

Odcinek 75 – Prognozy na nowy rok

Historie biurowe toczą się w polskim oddziale międzynarodowej firmy. Oddział ten jest nazywany Centrum Doskonałości, tak więc wszystko w nim musi być doskonałe.

Nowy rok – nowa ja. Miałem wrażenie, że był to motyw przewodni naszej firmy. Wraz z nowym rokiem, postanowiono zmienić prawie wszystko. Na dzień dobry zmienił się zarząd. Nowy rozpoczął swoje panowanie od przekazania nam informacji o planowanej przeprowadzce naszego oddziału.

– Nowy budynek będzie supernowoczesny i ekologiczny – powiedziano nam na spotkaniu.
– A czy ten aktualny nie miał być supernowoczesny? – zapytałem.
– Tak, ale ten będzie jeszcze nowszy, a do tego będzie ekologiczny. Będzie miał prawdziwe sztuczne kwiaty w recepcji i w holu. To najnowszy trend.
– A co z miejscami parkingowymi? – zapytał ktoś inny.
– Będą miejsca dla kadry zarządzającej. Ekologia oznacza odpowiedzialność za środowisko, dlatego będziemy zachęcać pracowników do korzystania z rowerów. Mało tego, nawiążemy współpracę z kołczem rowerowym, który chętnie zmotywuje was do tego, aby żwawo pedałować do pracy. Pójdzie na to większość budżetu socjalnego.

Nie tylko adres był do zmiany. Zwrócono także uwagę na nieprawidłowo funkcjonujące procesy, opieszałość osób odpowiedzialnych za podejmowanie ostatecznych decyzji, źle ustawione kejpiaje i ogólny czas procesowania spraw. Aby to zmienić postanowiono zastąpić większość menadżmentu.

– Mam nadzieję, że to będzie dobra zmiana – powiedziała Bożena podczas rozmowy w kuchni.
– Czy ja wiem – powątpiewałem. – Skoro skarżą się na kiepskie i powolne procedury, to powinni zmienić procedury, a nie ludzi. Nowi ludzie w tych samych procedurach będą tak samo wolni i opieszali. Dla mnie to wygląda jakby chcieli wcisnąć swoich kolegów na stanowiska i wyrzucić tych, którzy mają inne zdanie.
– Odrobinę zaufania – Bożena nie zgadzała się ze mną. – To są wykształceni ludzie, rządzą nami, podejmują decyzje, które mają wpływ na nasze życie. Czy naprawdę uważasz, że oni mogą być małostkowymi idiotami i podejmować decyzje motywowane czym innym niż tylko i wyłącznie dobrem ogółu? Jakim trzeba być człowiekiem, żeby tak myśleć?

Wzburzona Bożena opuściła mój stolik i zostawiła mnie samego z moimi myślami. Może miała rację? Może powinienem wykazać się nieco większym zaufaniem. Przecież nie zwolnili wszystkich. Nasza Królowa została na swoim stanowisku. Nikt jej nie odwołał. Jej nagła zmiana poglądów i publiczna krytyka byłego zarządu może trochę dziwić, ale przecież mogła całe życie błądzić i dopiero odnaleźć właściwą drogę. Historia zna wiele takich przypadków.

Karol, mój bezpośredni przełożony również nie stracił pracy. Jemu co prawda urodziło się dziecko i wziął urlop tacierzyński, więc podczas całej zawieruchy był nieobecny. Jego nieobecność miał swoje bardzo dobre strony – w ciągu ostatniego tygodnie nie zrealizowałem absolutnie żadnego z przydzielonych mi zadań. Nie miałem ochoty. Zamiast tego godzinami przesiadywałem w kuchni i wyglądałem za okno.

– Siema stary – z zamyślenia wyrwał mnie głos Przemka. – Co nowego?
– Absolutnie nic – odparłem zadowolony.
– Zaraz ci mina zrzędnie, otóż Karol wraca w poniedziałek.
– Co tak wcześnie?
– Uznajmy, że tęskni za pracą, jego żona podesłała mi filmik, patrz.

Przemek pokazał mi swój telefon, na którego ekranie rozgrywała się interesująca scena. Karol siedział przed laptopem, na którym znajdowały się kolorowe wykresy słupkowe.
– Długość ciała – mówił. – Niezgodna z forkastem. Status czerwony. Waga – powyżej uzgodnionej. Status czerwony. Poziom głośności nie mieści się w ustalonych widełkach. Niestety, ale będzie wymagany plan naprawczy – mówiąc to wskazywał palcem na leżącego w kołysce noworodka.
– Co tu tak śmierdzi? Znowu kupa? – Karol był wyraźnie zdenerwowany. – To wymaga natychmiastowej eskalacji. Kochanie! Steve Jobs Junior znowu zrobił kupę.
Popatrzyliśmy na siebie z Przemkiem.

– Co ci mam powiedzieć? Prawdziwym menadżerem jest się zawsze. Ojcem się bywa – podsumowałem.

Czy młody Steve wyrośnie na geniusza? Czy będzie rozwijał się zgodnie z prognozami? Skąd Przemek miał numer do żony szefa? Dowiesz się w następnym odcinku.

Poprzedni odcinek schował się tutaj.

Jestem, który nie jestem tak do końca.

Dodaj komentarz:

Twój email nie będzie widoczny.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Site Footer

Sliding Sidebar

Close