Doskonałe Życie – Czyli Historie Biurowe Odc. 88

Odcinek 88 – Zadowolenie

Historie biurowe toczą się w polskim oddziale międzynarodowej firmy. Oddział ten jest nazywany Centrum Doskonałości, tak więc wszystko w nim musi być doskonałe.

Raz w roku nasza firma staje na głowie. Raz w roku, w okolicach września, obchodzimy prawdziwe święto klasy pracującej, dni proletariatu. Czas, gdy przełożeni zaczynają wdzięczyć się do pracowników, jakby ci byli im do czegokolwiek potrzebni. Magiczny to czas, gdy nawet najwyżej postawieni menadżerowie mówią ludzkim głosem. Cudowny okres, gdy nowo wybrane team leaderki, jako pierwsze mówią cześć swoim nic nie wartym podwładnym. Wiecie o czym mówię? Raz w roku, w mojej Doskonałej Firmie, pracownicy wypełniają anonimowe ankiety, w których mogą określić swoje zadowolenie z pracy.

– Ech… A jakby im tak dopierdolić w tym roku. Raz jeden być na górze – rozmarzył się Przemek.

– Każdy tak gada – odpowiedziałem. – Co roku wszyscy obiecują, że napiszą prawdę w ankietach, a jak przychodzi do wypełniania, to wszyscy nagle zachwyceni. A poza tym, co mógłbyś im zarzucić?

Przemek wpatrywał się w kubek z kawą.

– Nie wiem właśnie. Jedzenie kradną? Kawę zmienili na kwaśną?

– W innych firmach wcale nie mają kawy, nie wiem czy ten argument przejdzie – podcinałem Przemkowi skrzydła.

– Inne firmy. Tak to się właśnie skończy, wszyscy odejdziemy do innych firm! Albo założymy własne korpo! Hańba!

Przemek wstał i zaczął nawoływać do rewolucji. Niestety nikt nie był zainteresowany drastycznymi metodami. Nie chodziło o strach, że rewolucja pożre własne dzieci. Chodziło o to, że rewolucja oznaczała dodatkowe aktywności, a te mogły być równoznaczne z nadgodzinami,

– Sam se idź na barykady – usłyszał Przemek. – Ja o osiemnastej mam squasha.

W tym roku firma postanowiła przygotować nas odpowiednio i zorganizowała nam spotkanie z samym kierownikiem działu HR. Wszystko po to, aby rozwiać ewentualne wątpliwości, które mogły pojawić się podczas ankiety.

Siedzieliśmy więc w dużym pokoju i czekaliśmy na rozpoczęcie przemowy. Szef działu kadr był typem jakich wiele w tej firmie. Wszyscy znamy takich ludzi. Ludzi, u których nawet mowa ciała to bełkot.

– No i widzicie, pytania będą pojawiały się różne, różniste i chodzi o to, abyście zrozumieli esencję owych pytań. Często, poprzez brak zrozumienia, zdarza się, że pracownicy, którzy przecież chcą dobrze, odpowiadają dość niefortunnie i mamy sytuację taką, jakiej mieć nie chcemy. Weźcie na przykład taki przykład, że w ankiecie będzie pytanie, przykładowo, czy firma stwarza odpowiednie warunki do rozwoju. I często w takiej sytuacji, ktoś zaznaczy odpowiedź, przykładowo, że nie. Bo nie było budżetu na szkolenie, bo cośtam, czy jeszcze inna rzecz. I chodzi właśnie o to, aby w takiej sytuacji, wznieść się poza swoje doświadczenia i swój prywatny punkt widzenia i spojrzeć na tę kwestię bardziej holistycznie, rozumiecie? No bo czy firma stwarza warunki? Firma jest duża, ma na świecie kilkadziesiąt tysięcy pracowników i ja sam, znam dwóch czy trzech, którzy się rozwinęli. No to firma stwarza, czy nie? No skoro się rozwinęli, to stwarza. I podobnie w innych kwestiach, czy jesteście zadowoleni z pracy, na przykład, taki pytanie. No przecież, że jesteście dorosłymi, inteligentnymi ludźmi, więc jakbyście nie byli zadowoleni, to byście tutaj nie pracowali, prawda? Nikt przecież z własnej woli nie będzie tkwił w relacji, która nie daje mu szczęścia.

Wszyscy pokiwali głowami ze zrozumieniem i wrócili do swoich biurek. Po kilku tygodniach przyszły wyniki. W ankietach, musicie wiedzieć, nie jest istotne kto i jak odpowiada, istotnym jest, kto interpretuje wyniki. W naszym wypadku robił to właśnie szef działu kadr. Rezultaty były doskonałe, większość pracowników zaznaczało odpowiedzi w stylu „nie mam zdania”, „średnio”, a pola przeznaczone na dłuższe wypowiedzi zostały puste. Firma uznała, że pracownicy są tak bardzo zadowoleni z pracy, że o zadowoleniu z pracy w ogóle nie myślą i dlatego nie mają na ten temat zdania. Wszyscy, poza jednym.

– Kwaśna kawa? Kwaśna kawa? Ja mu dam kwaśną kawę – Kierownik działu kadr szedł przez biuro i gadał do siebie. Sam ją wybierałem. Znajdę go, znajdę go, choćbym miał przepytać każdego pracownika.

Czy Przemek zostanie zidentyfikowany? Czy Ty jesteś zadowolony z pracy? Czytaj kolejny odcinek.

A poprzedni jest tutaj.

Jestem, który nie jestem tak do końca.

Dodaj komentarz:

Twój email nie będzie widoczny.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Site Footer

Sliding Sidebar

Close