Jak dostać awans i ciągle lubić siebie

Nie wszystko w życiu musi się udawać. Ja, na przykład, napisałem poniższy tekst dla potrzeb kogoś innego, ale nic z tego nie wyszło. Niczyja w tym wina, jakoś tak już jest, że najmniej dystansu mamy w stosunku do własnych dzieci i osiągnięć. Gdybyście jednak chcieli zobaczyć jak to jest, gdy coś się udaje, możecie spróbować awansu.

Jak dostać awans i ciągle lubić siebie

Awans – słowo to, niczym mityczny kamień filozoficzny pojawia się w naszych zawodowych marzeniach. Amerykańscy naukowcy stwierdzili, że „awans” jest najczęściej używanym wyrazem w rozmowach przy biurowym ekspresie do kawy. Wyprzedza takie słowa jak „podwyżka” i „wyjdę dzisiaj przed szesnastą”. Możliwość poszerzenia swoich kompetencji, zwiększenie odpowiedzialności, rozwój zawodowy, a przede wszystkim leczenie kompleksów- wszystko to sprawia, że awans znajduje się w noworocznych celach wielu pracowników. Przełom roku to najlepszy czas, aby odpowiednio się przygotować i już za kilka miesięcy świętować lepsze stanowisko, czując na sobie zazdrosny wzrok swoich kompanów. Jak to zrobić? Przepytaliśmy kilku pracowników, którzy cieszyli się awansem w mijającym roku.

Zachowuj się jakbyś już dostał awans

– Babcia zawsze mi powtarzała, że jak cię widzą, tak cię piszą – mówi Ewelina, pracownica korporacji w Gdańsku. – Dlatego punktem zwrotnym w mojej karierze był zeszły luty, kiedy postanowiłam sama zarządzać zespołem. Nikt mnie o to nie prosił, zespół początkowo tego nie akceptował, ale na spotkaniach z klientami zachowywałam się jak szef i wydawałam polecenia ku zdziwieniu większości. Kilka miesięcy później, oficjalnie zostałam team leaderem. Pierwszą decyzją było zwolnienie wszystkich, którzy nie akceptowali mojego postępowania.

Wizerunek jest niezwykle ważny, wspomina o tym również Krzysztof, pracownik IT szwajcarskiego banku mającego swój oddział we Wrocławiu.

– Byłem zwykłym specjalistą od danych i tak by pozostało, gdyby nie mój brat, który rzucił korpo i zaczął sprowadzać koszule z Pakistanu. Miał ich mnóstwo, więc często dawał mi te, które się nie sprzedały. Nosiłem je do pracy, wszyscy zwrócili uwagę na mój nowy styl. Wyróżniałem się wśród pracowników IT – jako jedyny nie nosiłem pozaciąganego swetra, więc gdy szukano nowego szefa zespołu, natychmiast wybrano mnie.

W przypadku Ani z Warszawy, awans był zaplanowany z góry.
Zawsze chciałam być dyrektorem. Wizytówka z takim napisem, karta korporacyjna z wysokim limitem – dla tego żyłam. Zamówiłam nawet specjalną tabliczkę na drzwi w moim mieszkaniu, dyr. Anna K. (nazwisko znane redakcji). Potem zaczęłam się zastanawiać co takiego robi dyrektor w mojej firmie, sporządziłam listę, wyszło mi: odpowiada tylko na maile innych dyrektorów, większość dnia spędza na spotkaniach, często wychodzi na kolację z innymi dyrektorami, często odpowiada, że nie zajmuje się problemami na takim poziomie. Zaczęłam robić dokładnie to samo, a już po kilku miesiącach, po jednej z kolacji, gdy leżeliśmy u mnie w łóżku, dyrektor zarządzający oddziału zaproponował mi awans. Warto realizować swoje marzenia.

Bądź otwarty w kwestii swoich planów

Odpowiednia komunikacja jest podstawą sukcesu w biznesie. Przypomnijmy tylko, że klasyczny model komunikacji zakłada, że za odpowiednią formę komunikatu odpowiedzialny jest nadawca, dlatego, jeśli naszym celem jest rozwój zawodowy poprzez awans, obowiązkiem naszym jest odpowiednie wyartykułowanie tego. Oddajmy głos Monice, która awans otrzymała pomimo rocznej nieobecności w pracy spowodowanej urlopem macierzyńskim.

– Gdy tylko wróciłam do pracy, od razu zadzwoniłam do swojego przełożonego, informując go, że przed macierzyńskim obiecano mi awans. Moja korporacja jest bardzo dynamicznym środowiskiem, dlatego były szef już tutaj nie pracuje. Mój manager nie miał jak zweryfikować obietnicy poprzednika, więc po miesiącu od mojego powrotu i otrzymaniu ode mnie osiemdziesięciu maili w tej sprawie wreszcie ugiął się. Miesiąc później ogłosiłam, że jestem w kolejnej ciąży i odeszłam na zwolnienie lekarskie.

Podobną strategię zastosował Mariusz.

Awans mi się należał. Nikomu innemu, a właśnie mnie. Przez kilka lat lepsze stanowiska oferowali osobom, które powinny mi czyścić buty, dlatego postanowiłem zagrać ostro. Wszedłem do gabinetu przełożonego i poinformowałem go wprost, że albo oddaje mi połowę zespołu, albo zgłoszę HRom, że dzwonił do mnie jak byłem na urlopie, co było niezgodne z polityką firmy. Docenił moje zaangażowanie i wyszedłem z gabinetu zadowolony.

Bądź proaktywny

Proaktywność jest cechą uwielbianą w międzynarodowych korporacjach. Zdaniem Jędrzeja z Krakowa, jest również najszybszą metodą awansu.

Gdy rozpocząłem swoją pracę, okazało się, że obowiązki zawodowe zajmują mi raptem dwie godziny dziennie. Postanowiłem proaktywnie wykorzystać sytuację i działać nim ktokolwiek się zorientuje. Pozapraszałem wszystkich na spotkania, które nic nie wnosiły, zacząłem również produkować raporty, w których nikt nie potrafił się połapać. Wysyłałem je wszystkim najważniejszym osobom w firmie, a po kilku miesiącach byłem najbardziej rozpoznawalną postacią w swojej organizacji. Nikt nigdy nie zakwestionował sensowności moich raportów, pewnie dlatego, że nikt z odbiorców nie chciał przyznać się, że nie wie o co chodzi. Kwestią czasu było powierzenie mi roli regionalnego leadera.

Również Beata wskazuje proaktywność za klucz do swojego sukcesu.

Widziałam, że moja przełożona była bardzo zarobiona, postanowiłam więc wykorzystać swoje wolne zasoby i odciążyć ją. Zaczęłam od przynoszenia jej kawy do biurka, waniliowe latte, sama zresztą zaczęłam pić to samo i o tej samej porze. Widząc wdzięczność szefowej postanowiłam pomóc jej jeszcze bardziej. Zorientowałam się, że nie zawsze ma czas weryfikować, czy zespół realizuje targety i czy jest odpowiednio sfokusowany na pracy. Wzięłam więc specjalny notes z logo firmy i zapisywałam tam informacje o moich kolegach z pracy. Oczywiście dla ich dobra. Po rozmowie półrocznej otrzymałam propozycję objęcia stanowiska zastępcy mojej przełożonej. Aktualnie proaktywnie wspieram jej szefa, który również nie zawsze ma czas przynieść sobie kawę.

Wnioski

Możecie wszystko, każdy może. Awans jest czymś łatwiejszym do osiągnięcia niż Wam się wydaje. Podczas gdy inni tracą czas na rozwijanie swoich kompetencji, wydają pieniądze firmy na niepotrzebne szkolenia, Wy bądźcie skuteczni. Pamiętajcie, że to szata i opinia zdobią człowieka.

Jestem, który nie jestem tak do końca.

Dodaj komentarz:

Twój email nie będzie widoczny.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Site Footer

Sliding Sidebar

Close