Doskonałe Życie- Czyli Historie Biurowe Odc. 26

Odcinek 26Zbrodniarz wśród nas.

Historie biurowe toczą się w polskim oddziale międzynarodowej firmy. Oddział ten jest nazywany Centrum Doskonałości, tak więc wszystko w nim musi być doskonałe.

Historie biurowe nie są prawdziwe, chociaż może wydawać się inaczej. Takie miejsca oczywiście nie istnieją.

Różne są możliwości wejścia w nowy rok. Można wejść w niego z krzykiem, z przytupem, z kacem, z kacem moralnym- to prywatnie. Zawodowo można wejść z nowymi targetami, reorganizacją, audytem lub zwolnieniem dyscyplinarnym. Moja wspaniała firma weszła w nowy rok z obrzydzeniem. Ale po kolei.

Po przerwie świątecznej wszyscy pracowaliśmy na zwolnionych obrotach, ja sam wyrabiałem zaledwie dziewięćdziesiąt procent normy- dziesięć w poniedziałek, dwadzieścia we wtorek, trzydzieści w środę i trzydzieści w czwartek. W piątki zero bo pracuję z domu. Jedyną osobą, która wydawała się mieć sporo energii i zapału do pracy była nasza stażystka Agniesia. Dzięki fantastycznym stosunkom z nową główną managerką Agniesia błyskawicznie wspinała się po szczeblach korporacyjnej drabiny. Już w pierwszym tygodniu nowego roku przyszła się przedstawić i zakomunikować zmiany.
– Jestem Agnieszka, jak pewnie wiecie, ale możecie mówić do mnie Agniesia.
– Wiele o tobie słyszałem- powiedziałem.
– Mam nadzieję, że same dobre rzeczy- zalotnie odpowiedziała stażystka.
– Niestety wręcz przeciwnie. Słyszałem, że jesteś ambitna.
– Jestem. Masz rację i dlatego tutaj przychodzę.- całą zalotność diabli wzięli. – Mam dla was ważną informację. Nasza przełożona nie ma czasu rozmawiać z wami, dlatego, jeżeli jest jakaś sprawa, problem, to macie przychodzić do mnie.
– A ty jej to przekażesz?
– Nie. Gdybym miała jej to przekazywać, to oznaczałoby, że musiałabym z nią rozmawiać, a ona nie ma czasu rozmawiać. Gdyby miała czas, to rozmawiałaby z wami, a nie ze mną.
– Więc co nam z tego przyjdzie, że coś zgłosimy?
– Ja będę wiedzieć. A to już coś. Wiedza to podstawa.

Po tych słowach Agniesia poszła rozlepiać kartki. Czy u Was w biurze też wiszą kartki? „Zabrania się jedzenia ryb”, „Myj ręce po siku”, „Mariusz przestań chrapać”, „Oddaj zszywacz gałganie”. Agniesia była w swoim żywiole, aż do czasu gdy weszła do damskiej toalety. Po kilku sekundach wybiegła stamtąd wydzierając się wniebogłosy. Podszedłem zobaczyć co się dzieje, zgromadziła się wokół niej grupa osób, nie było z nią kontaktu. Cała blada, zapłakana, majaczyła coś, mówiła o skandalu. Dwukrotnie uderzyłem ją w twarz- raz by ją opamiętać, drugi raz, bo jej nie polubiłem. Podziałało.
– Gdzie ja jestem? – zapytała.
– W pracy. Byłaś w kiblu i coś się stało.
– Tak… kibel… już wiem… ktoś… zrobił… kupę.
– To całkiem naturalne zachowanie w toalecie, gdyby ktoś mnie pytał. – poinformował nas Przemek.
– Tak… ale ktoś zrobił… na podłogę.

Na twarzach zgromadzonych osób widoczny był grymas obrzydzenia. Trzeba było działać, ktoś to musiał posprzątać, ale przede wszystkim, trzeba było znaleźć winnego. Zgłosiłem się na ochotnika.
– Kiedyś już prowadziłem podobny projekt, szukałem złodzieja jedzenia z kuchni. Mam doświadczenie. Znajdę złoczyńcę, jedno jest pewne- jest wśród nas. Przemek pomożesz mi. Na potrzeby akcji będę do ciebie mówił Watsonie.
– Dobrze. Może być Doktorze Watsonie? – ucieszył się Przemek. – Bo ja rzeczywiście mam doktorat z socjologii.
– Milcz Watsonie. Mniej mów, a więcej słuchaj i obserwuj otoczenie. Przynieś mi dowód rzeczowy.

Przemek poszedł do toalety, a ja zacząłem śledztwo. Na pietrze są dwie damskie toalety, jedna została zamknięta w związku z przyjściem nowej szefowej, teraz tylko ona ma tam klucz. Na piętrze jest czterdzieści osiem kobiet i Bożena. Jest dwunasta trzydzieści, muszę dowiedzieć się, kto był w toalecie przed Agniesią. Moje rozmyślania przerwał mi Przemek, który stanął przy mnie z dowodem rzeczowym w ręce.
– Przyniosłem, co mam z tym zrobić?
– Przemek, zdajesz sobie sprawę z tego, że ja żartowałem? Nie chciałem żebyś przynosił mi tę kupę. Kupa nie ma tu nic do rzeczy, szukamy osoby w której ta kupa była, zanim znalazła się na podłodze.
– To co mam z tym zrobić?
– Możesz zatrzymać sobie na pamiątkę.
– Dziękuję. – Odpowiedział Przemek.

Poszliśmy na wizję lokalną. Czułem swego rodzaju podniecenia, gdyż nigdy wcześniej nie byłem w damskiej toalecie. Nie różniła się wiele od męskiej, muszę przyznać. Brakowało tylko pisuarów, ciekawe jak one robią siku- pomyślałem. Agniesia pokazała mi miejsce w którym leżała kupa. Pod ścianą, na podłodze kilka centymetrów od klozetu. Szukałem czegoś co może doprowadzić mnie do zbrodniarza. Mniej więcej pół metra nad kupą, na ścianie znajdował się napis:

Excel to chuj

Mało przydatne- pomyślałem. Wyszedłem z toalety, rozejrzałem się wkoło. Przed toaletą znajdował się jeden rząd biurek, siedziały tam Grażyna, Beata i jakaś nowa dziewucha, której nie znałem.
– Już wiem! – Odpowiedziałem.

Godzinę później odbierałem oficjalną pochwałę od naszej przełożonej za pomoc w schwytaniu złoczyńcy. Zbrodniarką okazała się być Zofia z działu płatności. Zofia przyznała się gdy tylko do niej podeszliśmy. Okazało się, że ma kłopoty z załatwianiem się poza domem i jej zdaniem toaleta była brudna. Dostała oficjalną naganę, a ja zostałem bohaterem.

Agniesia przygotowała specjalną kartkę, którą kazała rozwiesić w każdej toalecie, kartka przypominała, że w naszej pracy realizowanie celów jest równie ważne jak trafianie do celu. Ładnie to ujęła.

Dzień chylił się już ku końcowi, stałem w kuchni sącząc zieloną herbatę, gdy Przemek spytał mnie:
– Mistrzu, wybacz moją wścibskość. Ale skąd wiedziałeś, że to Zofia?
– Widzisz mój drogi Watsonie, trzeba więcej obserwować. Kto siedzi obok toalety?
– Grażyna, Beata i jakaś nowa.
– Dokładnie. A co robi Grażyna?
– Wszyscy wiedzą, że kabluje.
– Dobrze Watsonie. Więc?
– Więc… spytałeś Grażynę kto był w toalecie przed Agniesią?
– Brawo Watsonie, brawo. Zrób coś dla mnie proszę.
– Tak mistrzu?
– Przestań chodzić z tą kupą w ręce.

Czy nasz bohater będzie rozwiązywał więcej zagadek kryminalnych? Jak potoczą się dalsze losy Agniesi? Czy targety na nowy rok są wyższe? Czytaj za tydzień.

Poprzedni odcinek znajdziesz tutaj. 

korpo06-01-16

Jestem, który nie jestem tak do końca.

Dodaj komentarz:

Twój email nie będzie widoczny.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Site Footer

Sliding Sidebar

Close