Doskonałe Życie- Czyli Historie Biurowe Odc. 27

Odcinek 27– W szponach mamony.

Historie biurowe toczą się w polskim oddziale międzynarodowej firmy. Oddział ten jest nazywany Centrum Doskonałości, tak więc wszystko w nim musi być doskonałe.

Historie biurowe nie są prawdziwe, chociaż może wydawać się inaczej. Takie miejsca oczywiście nie istnieją.

Dzisiejszej nocy miałem piękny sen. Śniło mi się, że wszystkie stereotypy o ludziach pracujących w międzynarodowych instytucjach finansowych urzeczywistniły się. W moim śnie, po skończonych kilku godzinach pracy, gdzie popijając szampana cieszyłem się z faktu, że uniknąłem płacenia podatku, udałem się do swojego Bentleya, w którym czekała na mnie solidna porcja kokainy. To dopiero początek. Prosto z pracy pojechałem do klubu, gdzie otoczony dymem z kubańskich cygar, wraz z kilkoma kolegami z branży zastanawialiśmy się jak wyprowadzić trochę pieniędzy z tego kraju, co wkurzyłoby naszego prywatnego wroga numer jeden- posła Kukiza. Przy okazji stwierdziliśmy, że to wszystko co mamy nam nie wystarcza, postanowiliśmy więc wyrywać starszym kobietom torebki na ulicach, tacy już jesteśmy!

Gdy plan ustalony był na najdrobniejszych szczegółach, zadzwonił budzik. To szatańskie narzędzie, stworzone nocą gdzieś na rozstaju leśnych dróg, gdzie zwykło się palić na stosie czarownice. To plugawe, splamione krwią noworodków ustrojstwo, które niczym krwawy księżyc, który zwiastuje apokalipsę, zapowiada coś gorszego- zapowiada poniedziałek.

Dotarłem do biura lekko spóźniony, na moje szczęście nikt tego nie zauważył. Wszyscy pracownicy żyli czymś zupełnie innym. Dzisiaj jest wszak ten dzień! Dzisiaj jest dzień sądu. Po całym roku pracy, po lizaniu wielu tyłków, po gonitwie za targetami i poniżających ocenach końcoworocznych, dzisiaj właśnie dowiemy się, kto i ile dostanie podwyżki. Nasza Królowa Managerka w zeszłym tygodniu ogłosiła ten dzień.
I zgromadzą się przed Nią wszyscy pracownicy, a Ona oddzieli jednych od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Królowa do tych po prawej stronie: „Pójdźcie, błogosławieni premią moją, weźcie w posiadanie aneks do umowy, przygotowany wam zgodnie z obietnicą. Bo byłam głodna, a zrobiliście mi miejsce w kuchni, byłam spragniona, a przynieśliście mi kawę, byłam zajęta, a zostaliście dla mnie po godzinach”.

Tak to sobie wyobrażałem. Liczne plotki, które przekazywaliśmy sobie z ust do ust, nie ułatwiały sprawy.
Podobno w tym roku nie ma pieniędzy.
Podobno pieniądze ukradł kurier.
Podobno całą forsę dostanie pani sprzątające toaletę, to nagroda za pracę w szkodliwych warunkach.
Królowa kupiła sobie nowe auto, to nie może być przypadek.
W firmie x w tym roku były takie premie, że wszyscy poszli na kebab ze wszystkimi dodatkami i podwójnym mięsem!
W Londynie w 2009 roku, jeden gość przyszedł na rozmowę i okazał się, że nie pracuje w firmie od 7 miesięcy, tylko osoba, która miała przekazać mu informację nie zdążyła odczytać maila w tej sprawie.

Królowa wzywała nas po kolei, wszyscy stali jak na szpilkach, obgryzając paznokcie i podskakując z nogi na nogę. Przede mną poszedł Przemek. Średnio jeden pracownik spędzał z Królową około 3 minut, Przemka nie było godzinę. Gdy w końcu otworzyły się drzwi, moim oczom ukazało się zapłakane oblicze biednego współpracownika, spytałem dlaczego tak długo.
– Bo nie chciałem wyjść. Płakałem.
Oczywiście wszystkie rozmowy są poufne, jednak po jakimś czasie udało mi się dowiedzieć co takiego się stało. Dokładna nazwa procesu w skład którego wchodzą rozmowy o podwyżkach i premiach brzmi: „Roczny przegląd poziomu wynagrodzenia”. W przypadku Przemka, przegląd wykazał, że zarabia zbyt dużo. Bronił się, jednak argumenty Królowej było zbyt silne:
– Musi być jakaś sprawiedliwość, prawda? Jeżeli okazuje się, że pracownik zarabia za mało i dostaje podwyżkę to jest w porządku tak? A jeżeli wyjdzie, że zarabia za dużo to już sprawiedliwość nie obowiązuje? My jesteśmy firmą równych szans i wszyscy traktowani są jednakowo.

Tak było z Przemkiem. Teraz nastąpiła moja kolej. Gdy przekroczyłem próg gabinetu Królowej, poraził mnie blask jej majestatu. Musiałem przymknąć oczy. Po chwili, okazało się, że była to skierowana wprost na mnie lampa. Obok Królowej siedziała Agniesia, która notowała każde słowo. Przez kilka sekund Królowa tłumaczyła mi na czym polega cały proces, a następnie przeszła do konkretów.
– Jesteś jednym z lepszych pracowników, niestety słaba kondycja finansowa firmy oraz jej pozycja rynkowa nie pozwala na takie nagrody jakie były w poprzednich latach.
– Słaba kondycja finansowa? Przecież widziałem wyniki, były najlepsze od lat. Zresztą kupiliśmy nowe biuro w Azji, drużynę sportową w stanach, małą wyspę na Oceanie Spokojnym i najnowszego iPhona.
– Właśnie dlatego ty jesteś tam gdzie jesteś, a ja na wyższym stanowisku. Rozumiem jak zarządza się budżetem. Moim celem jest zbilansowanie budżetu poprzez obniżenie kosztów. Raporty wyraźnie pokazują, pensja pracowników zabiera najwięcej z naszego budżetu. Musimy to zmienić. A właśnie dlatego, że poczyniliśmy pewno wydatki, musimy oszczędzić. Dlatego, dla dobra firmy, wszyscy otrzymują mniej w tym roku, pamiętaj, że to co kupiliśmy to dobro wspólne, więc każdy z pracowników może czuć się współwłaścicielem tych rzeczy. Za wyjątkiem iPhona, on był dla mnie. Przechodząc do konkretów, takim dobrym pracownikom jak ty oczywiście przysługuje nagroda, jednak jest to albo premia albo podwyżka. Co wybierasz?
– Hmmm…. Wybieram podwyżkę. – odpowiedziałem.
– Agniesiu, zobaczysz?
– Niestety – odpowiedziała Agniesia po sprawdzeniu czegoś w komputerze. – Tobie przysługiwała premia, nie trafiłeś. Może za rok ci się poszczęści.
– Miło było porozmawiać, zawołaj proszę następną osobą- powiedziała Królowa wypraszając mnie.

Stałem na korytarzu lekko smutny, jednak zdałem sobie sprawę, że nie wydarzyła się żadna tragedia. Przecież nie pracuję dla pieniędzy, prawda?

Ile zarabia brutto nasz bohater? Jak Przemek zaadoptuje się do nowej sytuacji życiowej? Jakiego koloru jest iPhone Królowej? Czytaj za tydzień.

Poprzedni odcinek znajdziesz tutaj.

Korpo15-01-16

Jestem, który nie jestem tak do końca.

Dodaj komentarz:

Twój email nie będzie widoczny.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Site Footer

Sliding Sidebar

Close