Doskonałe Życie- Czyli Historie Biurowe Odc. 34

Odcinek 34 –  Świąt nie będzie

Historie biurowe toczą się w polskim oddziale międzynarodowej firmy. Oddział ten jest nazywany Centrum Doskonałości, tak więc wszystko w nim musi być doskonałe.

Historie biurowe nie są prawdziwe, chociaż może wydawać się inaczej. Takie miejsca oczywiście nie istnieją.

Ledwo co udało mi się spłacić poświąteczny debet na karcie kredytowej, a już wielkimi krokami przyszły do nas kolejne święta. Ze świętami Wielkanocnymi jest ten problem, że przychodzą niespodziewanie niczym mail z HRów. W zasadzie nikt nie wie tego, kto i w jaki sposób decyduje o tym, kiedy te święta wypadają.

Pierwszym znakiem nadchodzącej Wielkanocy było malowanie jajek. Zbyszek z helpdesku robił to na open spejsie i został zaraportowany do swojego managera. Ja tam nie wiem komu to przeszkadzało, przecież malował swoje i przy swoim biurku. Niektórzy ludzie mają tendencję do czepiania się o pierdoły.

Incydent ten był komentowany dość głośno, oburzenie spore było zwłaszcza wśród kobiet. Tutaj głosy były podzielone- niektóre uważały, że zachowania Zbyszka było skandaliczne, inne z kolei twierdziły, że wszyscy powinniśmy wspólnie malować jajka, co wpłynęłoby pozytywnie na atmosferę w zespole. Nasze spory przerwało zebranie załogi zwołane przez naszą Królową.
Siedzieliśmy stłoczeni w największej sali konferencyjnej, gdy Królowa przemówiła:

– Firma, taka jak nasza, przede wszystkim powinna zachowywać się odpowiedzialnie. Zwłaszcza w czasach tak trudnych, jak te w których przyszło nam pracować. Zapytacie, czym w zasadzie jest odpowiedzialność. Odpowiem wam- odpowiedzialność jest wtedy, kiedy odnosimy się z szacunkiem do swoich kolegów i koleżanek. A czym jest szacunek, zapytacie. Odpowiem wam- szacunek jest wtedy, kiedy nie lekceważymy wierzeń i przekonań innych ludzi. Czym są wierzenia zapytacie…

W tym momencie, ktoś podszedł i szepnął coś Królowej na ucho.
– Przepraszam- kontynuowała Królowa. – Pomyliły mi się przemówienia, tamto było na Toastmasters. Zmierzam do tego, że w naszej firmie pracuje wiele osób. Działamy globalnie. Wśród tych osób są osoby, o różnych narodowościach i wyznaniach. Właśnie dlatego, nie będziemy obchodzić Wielkiejnocy. Nie chcemy nikogo obrażać.
Słowa te wywołały ogromne poruszenie. Przemek spytał:
– Ale przecież jest święto w kalendarzu, będziemy mieli wolne?
– Oczywiście, tylko będziemy sobie życzyć wesołych wolnych dni. Widzicie, tak na marginesie, uważam, że jesteśmy firmą postępową i nie możemy sobie pozwolić na żadne kontrowersje. A co my w zasadzie tutaj obchodzimy? Ja widziałam ostatnio film, który pokazywał o co chodzi z tą Wielkanocą. Jestem zniesmaczona. Przedstawiono w tym filmie bzdury, jakoby jedna nacja zabiła niewinnego mężczyznę. Nawet jeżeli tak było, to miało to miejsce dwa tysiące lat temu i każdy popełnia błędy. Mamy wśród tej nacji wielu udziałowców i klientów i nie chcemy ich w żaden sposób denerwować.
– Podjęłaś taką decyzję po zobaczeniu filmu? Dobrze, że nie przeczytałaś książki- powiedziałem do Królowej.
– To była książka? Wow, to coś jak „50 Twarzy Greya”, to też było na podstawie książki. Poza tym, każdy ma prawo wierzyć w co chce i święta jednej grupy wyznaniowej mogą się innym źle kojarzyć. Zobaczcie, Mubarak i Hassan są muzułmanami i bardzo dobrze pracują. Nie ma co do nich żadnych zastrzeżeń, nie licząc tego, że często zapominają o swoich plecakach i porzucają je w kuchni. Aneta jest weganką i nie wiem w co ona wierzy, ale na pewno nie je jajek. Mariusz jest Cyganem i też wierzy w coś innego. W co wy Cyganie w zasadzie wierzycie?
– Nie jestem Cyganem- odparł Mariusz. – Skąd ci to przyszło do głowy?
– Zmyliła mnie ciemna karnacja. Na pewno nie jesteś Cyganem?
– Jestem stuprocentowym Polakiem i katolikiem. Mama jest Polką z Gorzowa, pracowała jako kucharka, Tato był taksówkarzem. Bardzo się kochali, byli razem od szkoły podstawowej. Urodziłem się w maju, równo dziewięć miesięcy po wakacjach, które moja mama spędziła z przyjaciółką w Bułgarii… O kurwa….

Przytuliłem Mariusza, a Królowa kontynuowała:
– Także postanowione. Dodatkowo, ta sala konferencyjna zostanie zmieniona w pokój do modlitw. Każdy, niezależnie od wyznania będzie mógł tutaj przyjść i pomodlić się czy co tam robi.
– A co jeśli ktoś jest ateistą?
– Po pierwsze, nie używaj takich brzydkich słów, a po drugie zawsze możesz tutaj specjalnie nie wejść. Zrozumiano? Także ja życzę wam wszystkim zdrowych, spokojnych i szczęśliwych wolnych dni, spędzonych tradycyjnie z rodziną. Chyba, że ktoś nie ma rodziny, wtedy nie chciałam go w żaden sposób urazić.

Po tych słowach, wręczyła każdemu białą kartkę z napisem „Co złego to nie my!” i pożegnała się z nami.

Doskonała Firma życzy wszystkim udanych dni, chyba, że ktoś lubi jak jest źle, wtedy życzymy mu tego, czego chce i przypominamy, że nie chcieliśmy dyskryminować żadnej grupy wyznaniowej, więc jeżeli jakaś się nie pojawiła w tekście, to szczerze przepraszamy.

Co dalej z Mubarakiem? Czy Mariusz odnajdzie biologicznego ojca? Czytaj następny odcinek.

Poprzedni odcinek znajdziesz tutaj. 

korpo-2016-03-23

Jestem, który nie jestem tak do końca.

Dodaj komentarz:

Twój email nie będzie widoczny.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Site Footer

Sliding Sidebar

Close