Doskonałe Życie- Czyli Historie Biurowe Odc. 37

Odcinek 37 – Boska Awaria

Historie biurowe toczą się w polskim oddziale międzynarodowej firmy. Oddział ten jest nazywany Centrum Doskonałości, tak więc wszystko w nim musi być doskonałe.

Historie biurowe nie są prawdziwe, chociaż może wydawać się inaczej. Takie miejsca oczywiście nie istnieją.

IT Support

*Wspomnienie gorzkie i zgrozą przenika,
Śmierć odeń gorzką nie więcej być może.
Lecz o pomocach mówiąc dobroczynnych,
Jakie spotkałem, zszedłszy w to rozdroże,
Powiem, com widział, wiele rzeczy innych.

(Wejście do piętra IT Supportu)

«Przeze mnie droga w gród łez niezliczonych.
Przeze mnie droga w boleść wiekuistą,
Przeze mnie droga w naród zatraconych.
Mój budowniczy był wzniosłym artystą,
Sprawiedliwości dna grunt mój dosięga.
Mnie zbudowała wszechmocna potęga,
Mądrość najwyższa, miłość samodzielna.
Przede mną rzeczy nie było stworzonych
Prócz nieśmiertelnych — i jam nieśmiertelna!
Wchodzący we mnie, zostawcie nadzieję»
W tych słowach napis na bramie czernieje.

informacja od autora: dalszy ciąg opowieści będzie pisany (w miarę) normalnie

Stanąłem oto na mitycznym piętrze, które według podań okupowane było przez zespół wsparcia technicznego. Oczywiście, były to zwykłe legendy- nikt nigdy w naszej firmie nie widział nikogo kto zajmowałby się owym wsparciem. Dwie funkcje w naszej firmie były owiane ogromną tajemnicą- wspomniany już IT Support oraz HRy. Ileż to historii słyszeliśmy o tym, że manager działu HR śpi niczym legendarny Rycerz Giewont i wstanie, gdy będzie źle się działo i wystawi wszystkim zainteresowanym zaświadczenie o wynagrodzeniu.

Co do IT supportu, słyszeliśmy, że pracownicy tego działu nie są tak naprawdę ludźmi. Że posiadają po trzy metry wzrostu, kły i porozumiewają się ze sobą w dziwnym języku. Dodatkowo porywać mieli dziewice, gdyż była to ich jedyna droga na jakikolwiek kontakt z kobietami. Na szczęście, u nas dziewic nie było, nie licząc Bożeny. Ona zresztą padła kiedyś ofiarą porwania przez grupę gwałcicieli. Dokonali tego uczynku nocą, a gdy za dnia zrobiło się widno i ujrzeli oblicze swojej zdobyczy, nie tylko odwieźli ją do domu, ale i kupili pączka i kawę w Starbucksie. Bożena do dzisiaj wpatruje się w okno tępym wzrokiem w nadziei, że jeszcze kiedyś powrócą.

Ja oto miałem teraz możliwość poznania pracowników wsparcia technicznego i zweryfikowania wszystkiego co o nich słyszałem. Stałem na ich piętrze i udałem się w głąb ciemności, która obejmowała całe to piętro, niczym kołdra ręce nastoletniego onanisty. Dlaczego się tutaj znalazłem? Dlaczego ja? Zawiesił się system do księgowania, kolejny już zresztą raz. Wsparcie techniczne nie tylko nie pomagało, nie odbierało również telefonów i nie odpisywało na maile. W końcu ciągnęliśmy zapałki i wypadło na mnie- musiałem udać się na piekielne piętro, w którym sam diabeł  sieje pożogę i rozmówić się z tymi monstrami osobiście.

Przechadzałem się po opustoszałych i ciemnych korytarzach. Wyjąłem telefon, aby oświetlić sobie nieco drogę, z przerażeniem zauważyłem, że nie było zasięgu. Na ścianach widziałem złowrogie napisy:

Zniszczenie.
Oni wiedzą.
Fire, walk with me!
Tusk Pe@#ł!
CHWDJAVASCRIPT
Cthulhu powróci!

W oddali było słychać śmiech, który kojarzyć mógł się tylko ze śmiechem człowieka obłąkanego. Postanowiłem pójść za tym głosem. Po chwili znalazłem się tuż przed zamkniętymi drzwiami, oznaczonymi symbolem skażenia radioaktywnego. Głos dochodził zza tych drzwi. Zapukałem i odpowiedziała mi głucha cisza. Zapukałem raz jeszcze i tym razem usłyszałem słowa, które brzmiały jak ludzkie:
– Proszę wejść.
Mimo to wszedłem do środka. Oczom moim ukazała się grupa mężczyzn w wieku około trzydziestu lat. Stali zgromadzeni wokół jednego monitora i oglądali film na YouTube. Film przedstawiał młodego kotka, który próbował wskoczyć na szafkę, jednak źle wymierzył odległość i spadł. Teraz zrozumiałem skąd ten szalony śmiech.
Jeden z mężczyzn spojrzał na mnie i zapytał:
– Udało ci się. W takim razie musimy rozwiązać twój problem. Jak nas znalazłeś?
– Szedłem za śmiechem- odparłem.
– Kurde, wiedziałem, że te koty nas kiedyś zgubią. W czym możemy ci pomóc?
– Dlaczego nie odpisujecie na maile? Dlaczego nie odbieracie telefonów? Dlaczego w ogóle
tak trudno się do was dostać?
– Widzisz, prawda jest taka, że mieliśmy już dość idiotycznych problemów które nam zgłaszacie. W większości przypadków i tak wystarczy zrestartować komputer, a jeżeli to nie pomaga to i my nie pomożemy. Teraz mamy spokój i możemy poświęcić ten czas na coś bardziej rozwojowego.
– Czyli?
– Karol zaczął szkołę coachingu, a ja prowadzę bloga o zdrowym żywieniu. A firma funkcjonuje dokładnie tak jak wcześniej. Ale nic, przyszedłeś tutaj z problemem technicznym więc oto odpowiedź: zrestartuj proszę komputer.
– Nie działa, sprawdzałem. Nasz system do księgowania znowu się zawiesił.
– Bo to wersja demo, więc się zawiesza, nie zauważyłeś takiej informacji?
– Zauważyłem, ale tak jest od dwóch lat. Może go w końcu odpalicie normalnie?
– Nie ma szans. Wtedy musielibyśmy go utrzymywać i naprawiać. A wersji demo się nie naprawia.
– Więc co ja mam zrobić?- spytałem załamany.
– Wróć do komputera, wyjmij kabel sieciowy, odczekaj kilka sekund i podłącz ponownie.
– I to pomoże?
– Nie, ale to rozwiązanie ma ten plus, że aby je wykonać musisz stąd iść. No zmykaj.

Wygonił mnie z pomieszczenia i zamknął drzwi. Wróciłem na piętro z poczuciem porażki, kiedy okazało się, że w moim dziale panowała euforia. System zadziałał. Spytałem co się stało.
– Przemek wyjął kabel sieciowy, poczekał chwilę i podłączył znowu.

Co ma kabel sieciowy do systemu? Czy wsparcie IT jest potrzebne? Co będzie dalej? Czy będzie cokolwiek? Czytaj w następnym odcinku.

* Fragmenty „Boskiej Komedii” Dantego w przekładzie Juliana Korsaka

Tutaj znajdziesz poprzedni odcinek.

Korpo-2016-04-16

Jestem, który nie jestem tak do końca.

2 comments: On Doskonałe Życie- Czyli Historie Biurowe Odc. 37

Dodaj komentarz:

Twój email nie będzie widoczny.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Site Footer

Sliding Sidebar

Close