Doskonałe Życie- Czyli Historie Biurowe Odc. 39

Odcinek Specjalny (39) – Ludzie Sukcesu- wywiad z naszą Managerką

Historie biurowe toczą się w polskim oddziale międzynarodowej firmy. Oddział ten jest nazywany Centrum Doskonałości, tak więc wszystko w nim musi być doskonałe.

Historie biurowe nie są prawdziwe, chociaż może wydawać się inaczej. Takie miejsca oczywiście nie istnieją.

Rozpoczynamy cykl rozmów z pracownikami naszej firmy. Oczywiście tymi, których znakomita i pełna sukcesów kariera jest inspiracją i wzorem dla nas wszystkich. Nie moglibyśmy zacząć inaczej, niż od wywiadu  z Naszą Znakomitą Managerką.

Bożena: Na początek chcę podziękować, że znalazłaś czas. Wiem, że jako manager masz kalendarz pełen spotkań.

Managerka: W gruncie rzeczy wolę określenie dyrektor zarządzający. Tak wpisałam na Facebooku. A co do spotkań, to rzeczywiście, przez większość mojego dnia jestem bizi. Ale Ju noł- taka praca. Sukces nie przychodzi za darmo.

Bożena: Święta słowa. Opowiedz może nam o swoich początkach. Czy od zawsze wiedziałaś kim chcesz zostać?

Managerka: Odkąd pamiętam byłam osobą świadomą. Zanim rozpoczęłam pracę w tej firmie, pracowałam jako nauczyciel nauczania początkowego i już wtedy czerpałam pewnego rodzaju satysfakcję z zarządzania ludźmi. Nawet małymi ludźmi, jakimi są dzieci.

Bożena: Czyli uważasz, że dzieci to też ludzie? Fantastycznie!

Managerka: Oczywiście, że tak. Mniej rozwinięci, chciałoby się powiedzieć – ćwierć-ludzie, ale pod tym względem, w gruncie rzeczy. nie różnią się niczym od moich podwładnych. Dobry manager, a za takiego się uważam, wszędzie odniesie sukces. Ja pracując w szkole, jako wychowawczyni drugiej klasy szkoły podstawowej byłam najlepiej ocenianym pedagogiem.

Bożena: A kto oceniał?

Managerka: Oczywiście dzieci oceniały. Nie wszystkie, bo nie wszystkie rozumiały powagę problemu, więc oceniały tylko te, które moim zdaniem się do tego nadawały. Tamten sukces zresztą, udało mi się powtórzyć w naszej firmie. System ankiet skopiowałam ze szkoły, nawet zostawiłam serduszka i słoneczka jako główne oceny. Ci z pracowników, którzy swoją postawą pokażą, że nadają się do wzięcia udziału w badaniu, mogą wyrazić swoje zdanie na mój temat.

Bożena: Anonimowo?

Managerka: Oczywiście, że tak. W tej firmie każdy jest anonimowy. Bezosobowość to podstawa Taki był mój cel od samego początku, gdy tylko dostałam to stanowisko.

Bożena: To może opowiesz jak to się stało? Ze szkoły do korporacji droga daleka.

Managerka: Nie tak bardzo. Open Spejs ma wiele wspólnego ze szkołą, zwłaszcza z dużą przerwą. Cóż. W wyniku nieporozumienia musiałam odejść z pracy w szkole. Oczywiście, sama zrobiłabym to i tak, natomiast pewna nieprzyjemna sytuacja sprawiła, że podjęłam decyzję nieco szybciej. Temat oczywiście absurdalny, dyrekcja nie doceniła mojej kreatywności i uznała, że zachęcanie dzieci do zostawania po godzinach jest nadużyciem. Po krótkim czasie znalazłam ogłoszenie w naszej wspaniałej firmie i tak zaczęła się moja przygoda.

Bożena: Jakie to było stanowisko?

Managerka: Byłam junior asystentką regionalnego zarządu. Ale już po kilku miesiącach awansowałam na stanowisko team liderki.

Bożena: Cudownie! A jak to się stało?

Managerka: Cóż, poznano się na moich kompetencjach dość szybko. Przede wszystkim, przełożeni cenili sobie moje zaangażowanie w przepływ nieformalnej komunikacji między-poziomowej. Zwłaszcza wysoko oceniali raporty, które tworzyłam co piątek. Raporty zawierały informacje o tym, co komunikowali między sobą moi koledzy z zespołu. Ja sporządzałam skrupulatne notatki i przekazywałam to dalej. Gdy okazało się, że jest zapotrzebowanie na nowego team lidera w sąsiednim zespole, mój team sam poszedł do przełożonych i zasugerował przeniesienie mnie na to stanowisko. Twierdzili, że dalsza praca z nimi może się dla mnie źle skończyć. Tak im zależało na moim rozwoju.

Bożena: To wspaniała historia. Co było dalej?

Managerka: Cóż, dalej awansowałam dzięki swoim kompetencjom. Pozycja team lidera to liczne wyjazdy do zagranicznej centrali. Podczas jednego z takich wyjazdów, wiele na płaszczyźnie biznesowej połączyło mnie z pewnym dyrektorem. Podczas sylwestra, który spędzaliśmy razem w Alpach, mając na sercu dobro swojej kariery i rodziny, zaproponował mi to stanowisko.

Bożena: Czyli jednak! Ciężka praca i dobre podejście to podstawa. Może teraz porozmawiamy o czymś innym. Jakie wartości wyznajesz jako manager?

Managerka: Dyrektor zarządzający. Przede wszystkim wierzę w siebie i w swoje możliwości. Chciałabym, żeby moi pracownicy również we mnie wierzyli. Między innymi dlatego pozwoliłam im się do mnie modlić. To nowa inicjatywa, mogą przyjść do specjalnej sali i pomodlić się o coś. Ja to nagrywam i wieczorem wysłuchuję.

Bożena: I spełniasz ich prośby?

Managerka: Wysłuchuję ich. Dobry manager, a za takiego się uważam, zna się na psychologii i wie, że czasami ludzie tylko chcą być wysłuchani.

Bożena: Porozmawiajmy o trudach codziennej pracy.

Managerka: Proszę. Nie boję się rozmawiać o niczym.

Bożena: W ostatnim czasie w prasie ukazały się niepochlebne artykuły o naszym oddziale. Mowa w nich była o mobbingu i prześladowaniu pracowników…

Managerka: O czym ty mówisz? Nie było takiego artykułu.

Bożena: Ale sama…

Managerka: Nie czytałaś maila? Wyraźnie napisałam, że artykuł to tylko opinia i uważam go za niewiążący. Zleciłam wam zakaz rozmów na ten temat.

Bożena: Ale…

Managerka: Poza tym, tego pytania nie było na liście pytań dostarczonych przeze mnie. Nie zaakceptowałam go. Kończymy rozmowę. Przypomnij mi swoje nazwisko.

Czy Bożena zachowa pracę? Kto będzie bohaterem następnego wywiadu? Czy będzie następny wywiad? Ile literówek było tym razem? Kto to liczy i w jaki sposób? Kiedy w Firmie będzie wielki audyt? Dowiesz się, być może w następnym odcinku.

new

Jestem, który nie jestem tak do końca.

Dodaj komentarz:

Twój email nie będzie widoczny.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Site Footer

Sliding Sidebar

Close