Doskonałe Życie- Czyli Historie Biurowe Odc. 42

Odcinek 42 – Nowe Szaty

Historie biurowe toczą się w polskim oddziale międzynarodowej firmy. Oddział ten jest nazywany Centrum Doskonałości, tak więc wszystko w nim musi być doskonałe.

Historie biurowe nie są prawdziwe, chociaż może wydawać się inaczej. Takie miejsca oczywiście nie istnieją.

Tego dnia dwie sprawy były na ustach wszystkich. Nie, nie był to Brexit, to nikogo z nas nie interesowało. Nie był to również i zbliżający się wielkimi krokami mecz pomiędzy Polską a Szwajcarią. To drugie wydarzenie komentowaliśmy jedynie przez chwilę, zwłaszcza po mailu, który otrzymaliśmy od szwajcarskiego prezesa naszej firmy. W mailu życzył nam powodzenia i zakomunikował, że liczy, że wygra lepszy. Reszta maila zawierała szczegółowe wyjaśnienia, dlaczego uważa, że Szwajcaria jest lepsza. Wracając do konkretu. Czym innym żyliśmy- przede wszystkim kaizenem.

– Mówię ci stary, mojemu znajomemu wprowadzili ten cały kaizen w firmie i skończyło się dla niego fatalnie! – taką rozmowę usłyszałem w kuchni gdy poszedłem po poranną kawę. Nasza firma zatrudniła specjalistę do spraw procesów i ten postanowił wprowadzać metodę kaizen. Nikt nie wiedział na czym ta metoda polega. Postanowiłem przyłączyć się do dyskusji.
– I co się z nim teraz dzieje? Z tym twoim znajomym.
– Nie żyje. Już od pół roku- usłyszałem odpowiedź.
– Zginął przez kaizen?
– Nie, przez pijanego dróżnika pod Łomżą, który nie zamknął szlabanu kolejowego. Ale zanim zginął napisał mi SMS-a o treści „Kaizen to chuj”. A co ty taki wystrojony?

To była druga sprawa. Przyszedłem do biura w garniturze. Obowiązujący w naszej firmie dress-code zakładał oczywiście strój biznesowy, natomiast zwykła koszula wystarczała. Nie tyczyło się to działu IT, gdzie najlepszym co udało się wynegocjować było używanie raz w tygodniu antyperspirantu, a i to zastało zgłoszone do HRów jako przesadna ingerencja w wolność osobistą pracowników.
Tak czy siak- od samego rana oczy wszystkich w biurze skierowane były na mnie. Gdy przechadzałem się korytarzem, dziewczyny szeptały sobie coś do ucha. Z początku myślałem, że zachwycają się tym, w jaki sposób dobrze dopasowany garnitur opina moje starannie wyrzeźbione ciało. Dość szybko zdałem sobie sprawę, że przecież garnitur jest lekko za duży, a jedyne w moim ciele co jest dobrze wyrzeźbione to nos wielkości klamki w pałacu prezydenckim.
– Wyglądasz jak młody James Bond. – Nie zdążyłem odpowiedzieć, gdy za swoimi plecami usłyszałem głos Bożeny.
– Opowiadaj, co się dzieje? – zagadał ktoś inny.
– Słuchajcie…- zacząłem.- sprawa jest banalna, zepsuła mi się pralka. To były jedyne czyste ciuchy…
– Taa, jasne. Nie chcesz powiedzieć to nie. Wszyscy wiemy o co chodzi.

Godzinę później wezwała mnie nasza Managerka.
– Słyszałam różne głosy. Nie zamierzam się w to bawić. Powiem krótko: pięć procent podwyżki. Nie więcej.
– Nie rozumiem o co chodzi. Jakie pięć procent?
– Dobra. Piętnaście, ale koniec z tą dobrocią. Dostajesz piętnaście procent podwyżki i zostajesz. I ja wam wszystkim dam! Chodzić na rozmowy kwalifikacyjne w czasie pracy.

Wróciłem do domu zszokowany. Nie rozumiałem cóż takiego się stało. Z radości upiłem się tego wieczora i zamówiłem sobie kebab. Ze wszystkimi dodatkami, w końcu podwyżka.

Następnego dnia przed wejściem do biura zobaczyłem sporą kolejkę.
– Co się dzieje?
– Królowa sprawdza strój. Ma dość tego, że ludzie uciekają do konkurencji. Zabroniła przerw, twierdząc, że wychodzimy w ich czasie na rozmowy kwalifikacyjne. Dodatkowo, ubzdurało jej się, że ci, którzy przychodzą ubrani elegancko, na pewno mają jakieś spotkanie w sprawie pracy.
Podszedłem bliżej. Królowa akurat zatrzymała Przemka. Jej zaczerwienione oczy i rozczochrane włosy świadczyć mogły o obłędzie.
– A co to za koszula? Starannie wyprasowana tak? Kim ona jest? Kim jest ta dziwka rekruterka? Z jakiej firmy? Gadaj! Czyż nie byłam dla was zbyt dobra? Marsz do domu się przebrać. Następny. O proszę. Buciki jakie eleganckie! A sandały to co? Sandały nie dość dobre dla panicza? Pewnie do jakiegoś banku na rozmowę się wybieramy, tak?
Gdy tak słuchałem tego, zadzwonił do mnie telefon. Odebrałem i musiałem wrócić do domu. Długo oczekiwany serwisant od pralki raczył się wreszcie pojawić.

Czy pralka zostanie naprawiona? Od ilu lat naprawia pralki pan serwisant? Co dalej z karierą zawodową bohatera? Co to jest ten kaizen i czy to zawiera gluten? Nie dowiesz się w następnym odcinku.

Poprzedni odcinek znajdziesz tutaj.

Uwaga ogłoszenie.
Historie Biurowe przeczytało dotychczas podejrzanie sporo internautów. Liczy się to w dziesiątkach tysięcy, co jest bardzo zastanawiające, biorąc pod uwagę fakt, że mam tylko czterech znajomych. Od dłuższego już czasu zastanawiałem się jak zakończyć tę historię i oto jest moja deklaracja. Rozpocząłem pracę nad książką pt: „Doskonałe Życie” w której poznamy naszych bohaterów i ich losy z bliska. Biorąc pod uwagę moje tempo pracy, książka będzie gotowa gdzieś pomiędzy najbliższym miesiącem, a następnym stuleciem. Jeśli, mój Drogi Czytelniku, widzisz jakiś wątek, który Twoim zdaniem powinien znaleźć się w książce- napisz do mnie. Jeśli masz jakiś inny ciekawy pomysł- również daj znać. Twój feedback jest istotny dla naszej firmy!

Korpo_06-24-16

Jestem, który nie jestem tak do końca.

Dodaj komentarz:

Twój email nie będzie widoczny.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Site Footer

Sliding Sidebar

Close