Doskonałe Życie- Czyli Historie Biurowe Odc. 55

Odcinek 55 – Jaki to był rok?

Historie biurowe toczą się w polskim oddziale międzynarodowej firmy. Oddział ten jest nazywany Centrum Doskonałości, tak więc wszystko w nim musi być doskonałe.

Historie biurowe nie są prawdziwe, chociaż może wydawać się inaczej. Takie miejsca oczywiście nie istnieją.

Poniedziałek rano. Zwykłe dwa słowa, a zestawione w taki specyficzny sposób, tworzą najstraszniejszy horror świata. Wielki Edgar Allan Poe nie zdołał osiągnąć takiej perfekcji, aby w dwóch słowach ukryć cały ból istnienia, lęk przed nieznanym i pogardę dla budzika.

Poniedziałek rano przyszedł wcześniej niż zwykle i podle zniweczył wszystkie moje życiowe plany. Jeszcze kilka sekund temu zajadałem się sobotnim późnym śniadaniem, a po chwili stałem w tramwaju i zmierzałem do pracy, otoczony zgrają żywych trupów, którym z lekko rozchylonych ust wypływała ślina, a tuż za nią wydobywały się słowa dla nich zbawienne, chociaż brzmiące złowrogo:

– Kawa…kawa…kawa…

Gdy poczułem, że tramwaj zatrzymuje się na przystanku, zrobiłem to co zawsze- puściłem poręcz i dałem ponieść się tłumowi, który zmierzał do tego samego biurowca co ja. Niektórzy próbowali przyśpieszać, chcieli być pierwsi przy windzie, jakby sprzedawano tam przecenione Crocksy. Tłum zaniósł mnie wprost na moje piętro, a następnie prosto pod ekspres do kawy, gdzie spotkałem Przemka.

– Coś ty taki markotny dzisiaj? – zagaił rozmowę.
– Bo jest poniedziałek- odpowiedziałem zgodnie z prawdą.
– Dlatego ja nie mam wolnych weekendów, dzięki temu ciągle jestem w takim samym stanie emocjonalnym. Nazywamy to nirwaną – instruował mnie Przemek. – Buddyści potrzebują wielu lat medytacji by dojść do tego etapu, a ja osiągnąłem to dzięki dodatkowym raportom, które muszę stworzyć.
– Strasznie się cieszę, ze wskazaniem na strasznie. Jest jeszcze jeden problem – dzisiejsze spotkanie na którym mam podsumować rok i powiedzieć o planach na przyszłość. Każdy zespół musi to zrobić. Wiesz jak jest – chuja zrobiliśmy w zeszłym roku, przez co straciliśmy motywację do pracy w nowym. Co ja mam powiedzieć?
– Mów wszystko – Przemek miał rozwiązanie na każdy problem, coaching zaczynał mu pomagać. – Chodzi o to ile mówisz, a nie o to co konkretnego mówisz. Opowiadaj ze szczegółami o każdej bzdurze.

Godzinę później byłem na spotkaniu i czekałem na swoją kolej. Ktoś opowiadał o największych sukcesach, ktoś pokazywał poziom zadowolenia klientów. Inni z kolei chwalili się zrealizowaniem wszystkich targetów, czy nawiązaniem kontaktów z oddziałem w San Escobar. Gdy przyszła pora na mnie, wiedziałem, że sobie poradzę.

– Jaki to był rok? Wspaniały był to rok, nie zapomnę go nigdy. Przede wszystkim należy zacząć już od pierwszego tygodnia roku, kiedy Ania była na spotkaniu z dyrektorem z Londynu. Spotkanie trwało ponad godzinę i ustalono tam szereg niezwykle ważnych rzeczy, które miały istotny wpływ na przebieg naszego procesu. Po tym spotkaniu udali się na wspólny obiad i uzgodniono, że będą spotykać się co tydzień. I rzeczywiście, w drugim tygodniu roku, również spotkali się, jednak tym razem była to wideokonferencja, więc i nie było możliwości, żeby wyskoczyć wspólnie na obiad. Ania zapewniła nas jednak, że jadła coś, chociaż nie pamięta co to mogło być. Jednak znając jej upodobania kulinarne, prawdopodobnie były to pierogi ruskie. Bo Ania nie je mięsa, może natomiast jeść gluten, czyli zupełnie odwrotnie do Bożeny, która glutenu jeść nie może, ale mięso lubi. Ja z kolei to najbardziej lubię…

Byłem w szale. Mógłbym tak opowiadać cały czas, niestety, gdy doszedłem do trzydziestego drugiego tygodnia, kiedy to Przemek był na zwolnieniu lekarskim bo miał ślepą kiszkę, usłyszałem chrapanie. Zorientowałem się, że cała sala oddała się w objęcia Morfeusza, więc wróciłem na swoje miejsce, obudziłem Kaśkę z działu kadr i powiedziałem jej, że teraz kolej na nią.

Pod koniec dnia otrzymałem specjalnego maila od naszej wspaniałej szefowej, która pogratulowała mi roku pełnego sukcesów oraz wyczerpującej prezentacji. Chciałaby również, abym zaprezentował to samo za miesiąc, gdy do Polski przybędzie z gościnną wizytą CEO naszej firmy.

Jakie Ty miałeś sukcesy w zeszłym roku? Czytaj następny odcinek.

Poprzedni odcinek znajdziesz tutaj

A tutaj wszystko się zaczęło.

Jestem, który nie jestem tak do końca.

Dodaj komentarz:

Twój email nie będzie widoczny.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Site Footer

Sliding Sidebar

Close