Doskonałe Życie- Czyli Historie Biurowe Odc. 65

Odcinek 65 – Droga Menadżera

Historie biurowe toczą się w polskim oddziale międzynarodowej firmy. Oddział ten jest nazywany Centrum Doskonałości, tak więc wszystko w nim musi być doskonałe.

Lato tego roku subtelne jest niczym Schleswig-Holstein. Szybko sprawiło, że wszystkie koleżanki w biurze drastycznie zmieniły garderobę, odkrywając fantastyczne aspekty swoich osobowości. Mężczyźni z kolei celebrowali ten piękny czas, wiedząc doskonale, że tylko debil bierze urlop latem, albowiem lato w biurze jest najpiękniejsze.

– Piękne kobiety, a zwłaszcza stażystki, to jest coś co lubię najbardziej – zakomunikował Przemek podczas przerwy kawowej. – Są młode, niedoświadczone i patrzą na swoich starszych kolegów z uwielbieniem. To jest moja szansa.
– Jesteś obrzydliwy – Bożena wyraziła swój pogląd, mylnie oceniając sytuację, przecież nikogo on nie obchodził. – Żadna z nich nawet na ciebie nie spojrzy. A twoje dowcipy nie robią na nich wrażenia. Są przeterminowane.
– I tutaj się mylisz moja droga! – Przemek emanował pewnością siebie. – Słyszałaś kiedyś o hipsterach? Teraz jest moda na retro, wszystko co kojarzy się z latami osiemdziesiątymi jest seksowne. A powiedz mi, czy znasz kogoś, kto bardziej tkwi w latach osiemdziesiątych niż ja?

Tuż po tych słowach do kantyny wkroczyły dwie atrakcyjne stażystki. Jedna z nich na widok Przemka odezwała się:

– O tutaj jesteś! Wszędzie cię szukamy. Obiecałeś, że pójdzie z nami na kawę i poopowiadasz nam jak to kiedyś było lepiej.
– Czy to prawda, że oglądałeś MacGyvera w telewizorze z dupą z tyłu? – zapytała druga.
– Po kolei dziewczyny, wszystko wam opowiem. Jestem taki mądry, a zawdzięczam to diecie z ziemniaków. Węglowodany w nich zawarte są prawdziwym dopingiem dla umysłu. Idziemy! Nara – ostatnie słowo skierowane było do nas.

Nie mogłem w to uwierzyć. Przemek będzie miał udane lato, a ja nie byłem w domu od czterech dni. Odkąd zrobiło się upalnie mieszkałem w biurze- miałem tutaj wszystko czego potrzebowałem by poczuć się lepiej- klimatyzację, wodę i ludzi, którzy mają gorzej niż ja.

– Ty nie wracasz do biurka? – Bożena przerwała moje rozmyślania.
– Nie muszę. Szef jest od kilku dni na szkoleniu o nazwie Skuteczny ale Sprawiedliwy Menadżer, wraca dopiero jutro, zawsze po szkoleniach chce wdrażać to czego się nauczył i nie można z nim wytrzymać. Cieszę się tym co mi pozostało do jutra.

Wykrakałem. Następnego dnia Karol wezwał mnie do swojego gabinetu. Całe pomieszczenie wyklejone było motywacyjnymi plakatami, a sam Karol spoglądał na mnie groźnym wzrokiem. W jego obliczu zaszła jakaś zmiana.

– Miałeś być w pracy o dziewiątej. A jest dziewiąta siedem- zaczął.
– Przepraszam, korki na mieście, sam rozumiesz…
– Stop! Wypraszam to sobie. Ja nic nie rozumiem! Ja jestem twoim menadżerem.

Patrzyłem na niego i już wiedziałem co się zmieniło- posmarował się samoopalaczem.

– Ustalmy jedno- Karol próbował wprowadzić mnie do swojego nowego świata. – To ja odpowiadam za sukces tego działu. A ty pracujesz dla mnie. Będę twoją opoką, ale ty musisz być moją. Nie będę jednak twoim przyjacielem, droga menadżera jest samotna i wiedzie przez krainę pełną leniwych łazików. Ale ja jestem sprawiedliwy i wybaczę ci to. Ale teraz musisz wiedzieć, że będę miał cię na oku. Albowiem, to moją pracą jest…
– Karol – przerwałem mu.
– …To ode mnie zależy twoja przyszłość, bo bycie menadżerem…
– Karol! – krzyknąłem, a następnie przywaliłem mu w twarz.
Patrzył na mnie zszokowany.
– Karol- mówiłem podniesionym głosem. – Pamiętasz jak rok temu poszedłeś na szkolenie z coachingu i chciałeś przy pomocy komplementów i otwartych pytań usunąć wirusa z komputera?
Karol skinął głową.
– Nagraliśmy to i wrzuciliśmy na youtube. Miałeś pół miliona odsłon, pamiętasz?
Znów skinął głową.
– Poprosiłeś nas wtedy, żebyśmy dali ci w twarz, jeśli coś takiego znowu się stanie. To właśnie się stało.
Karol wyraźnie posmutniał.
– Wychodzi na to, że szkolenia nie są dla mnie- zaczął marudzić. – Chyba nigdy się nie rozwinę.
– Nie przejmuj się! Nie każdy musi się rozwijać. Ale życie i tak jest piękne! Choć, pokażę ci stażystki.

Czy byłeś kiedyś na stażu? Czy jesteś na stażu? Jeśli tak, to czy masz dość śliniących się do Ciebie Przemków? Czy Karol się rozwinie? Czytaj następny odcinek.

Pierwszy odcinek jest tutaj

Jestem, który nie jestem tak do końca.

Dodaj komentarz:

Twój email nie będzie widoczny.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Site Footer

Sliding Sidebar

Close