Jak przeżyć Święta Bożego Narodzenia?

Jak przeżyć Święta Bożego Narodzenia?

Praktyczny poradnik

Po dwunastu miesiącach biegania, męczenia się i wykonywania wszystkich tych absurdalnych czynności, które składają się na dorosłe życie, jedyne o czym marzysz to odpocząć w ciszy i spokoju. Jedyne czego pragniesz, to odrobina czasu spędzonego w samotności, aby poddać się refleksji i przedsięwziąć nowe plany na nowy rok, których nie uda Ci się zrealizować. Właśnie w tym czasie, niczym zły omen, w telewizji pojawia się reklama z ciężarówką wiozącą wodę z cukrem. W tym właśnie przeklętym okresie, wszystkie stacje radiowe zaczynają grać przeboje, których zwyczajnie nie da się znieść. Przoduje wśród nich ten, w którym podmiot liryczny wspomina jak rok wcześniej oddał komuś serce, ale nauczony złym doświadczeniem, tego roku zamierza zrobić inaczej. I tak od dokładnie dwudziestu lat.
Do tych koszmarów dochodzi informacja o wizycie rodziny, konieczność kupienia prezentów, konieczność dostania prezentów, kolędy, wigilie firmowe, jarmarki świąteczne i wizyty w centrach handlowych. Jeśli zastanawiasz się czy można tego uniknąć, ten poradnik jest właśnie dla Ciebie. Powiemy Ci, jak przeżyć Święta Bożego Narodzenia.

Gerard_van_Honthorst_001

Świąteczne zakupy

Zacznijmy z grubej rury. Zakupy świąteczne są obok huraganu El Nino i wprowadzenia stanu wojennego najgorszymi wydarzeniami jakie mogą mieć miejsce się na koniec roku. W Stanach Zjednoczonych ten tragiczny czas rozpoczyna się tzw. Czarnym Piątkiem, my póki co, mamy tylko Czarny Czwartek, jeszcze nie związany z zakupami. Jednak Janków Wiśniewskich ci u nas sporo. W każdym Lidlu, co roku ginie około czterdziestu osób zadeptanych pod zamrażarką z rybami. W centrach handlowych w zeszłym roku zanotowano ponad dwadzieścia jeden śmiertelnych pobić, zgłoszono czterysta zagubień oraz znaleziono osiemnaście ciał mężczyzn, którzy zmarli z wycieńczenia, czekając aż ich partnerki opuszczą przymierzalnię. Jak się przed tym bronić?
Przede wszystkim nie wolno wpadać w panikę. Gdy wpadniesz w panikę, tłum ludzi może stwierdzić, że zobaczyłeś gdzieś super okazję cenową i zacznie biec w twoim kierunku, co skończyć się może się poważnymi obrażeniami ciała. Spokojnie zastanów się czy potrzebujesz robić jakiekolwiek zakupy. Pamiętaj o tym, że produkty pierwszej potrzeby, takie jak alkohol, papierosy, czipsy i krakowska podsuszana mają długi okres przydatności. Wyposaż się zatem w najbardziej potrzebne rzeczy na początku kwietnia (przed majówką) i od tego czasu unikaj wychodzenia z domu.

Prezenty

Ten punkt łączy się z poprzednim. Co roku na śmietniku ląduje mnóstwo nikomu nie potrzebnych lalek Barbie, maskotek, innych zabawek i drobiazgów. Co roku na dnie Twojej szafy lądują krawaty, skarpety i perfumy, które akurat były na promocji w Rossmannie. Wiesz, że nigdy ich nie użyjesz, ale zdajesz sobie sprawę z tego, że Twojej babci ciężko wytłumaczyć, że woda kolońska WARS nie koniecznie jest najbardziej potrzebnym dobrem w życiu, zwłaszcza, że nie wykorzystałeś siedemnastu poprzednich. Sam też masz nie lada dylemat- co kupić i komu. Sprytnie odkładasz podejmowanie decyzji od dwudziestego trzeciego grudnia w nadziei, że w wyniku wzmożonego ruchu na drogach ulegniesz wypadkowi i zapadniesz w śpiączkę, która skończy się dokładnie trzeciego stycznia. Niestety, wszystko z Tobą jest w porządku i w końcu stajesz przed drzwiami Empiku i odczytujesz widniejący nad nimi napis- Lasciate ogni speranza voi chentrate. Żegnasz się, całujesz obrazek z Matką Boską Częstochowską i wskakujesz do środka. Szarpiesz się jak drapieżnik, walczysz jak PiS o Trybunał Konstytucyjny, aż w końcu bierzesz pierwsze przedmioty, których dosięgniesz i przedzierasz się w kierunku kasy. Wychodzisz posiniaczony, zakrwawiony i ze śladami czyjegoś nasienia na udzie. Ale przede wszystkim- wychodzisz zwycięski. Nic, że Twój ojciec dostanie książkę zwyciężczyni Master Szefa, mama biografię Justina Biebera, a partnerka najnowszy numer „Świata Wędkarza”. Ważne, że się udało.
Czy można uniknąć tego wszystkiego? Otóż można, przede wszystkim zerwij kontakty z rodziną i nie angażuj się w żadne bliskie relacje z drugim człowiekiem. Jeśli nie masz takiej możliwości ,zostaje jeszcze jedne rozwiązanie- w myśl zasady, że liczy się pamięć, a nie wartość materialna prezentu, każdemu wręcz własnoręcznie przygotowaną laurkę. Dzięki temu nie będziesz musiał zrywać żadnych relacji, rozczarowani bliscy zrobią to za Ciebie.

Życzenia Świąteczne

Jeszcze kilka lat temu wielu z nas podejmowało się syzyfowej pracy opróżniania skrzynki na listy i wyrzucania z niej idiotycznych kartek z życzeniami. To i tak było samą przyjemnością w porównaniu z tym, przez co musiały przejść osoby, które te kartki wysyłały. Dzięki współczesnej technice, nie musimy robić tych wszystkich kretyńskich i nic nie wnoszących czynności. Zminimalizowaliśmy również spore zagrożenie. Jakież to zagrożenie mam na myśli? Własnoręcznie wysłana kartka pocztowa może wywołać u adresata mylne wrażenie, że nam na nim zależy, przez co może zapraszać nas na chrzciny dziecka, imieniny żony, lub zwyczajnie na kawę w okresie wakacyjnym. Tym bardziej wypada nam docenić współczesną technologię. W każdą wigilię otrzymujesz SMS-a z radosnym i świątecznym wierszykiem. Wiadomość sama w sobie jest irytująca, ale najciekawsze jest to, co naprawdę za nią się kryje. Amerykańscy naukowcy przeanalizowali treść ponad dziesięciu tysięcy SMS-ów świątecznych i odkryli, że prawdziwa zaszyfrowana wiadomość brzmi:
Nie rozmawialiśmy ze sobą od kilkunastu lat, ale wyślę ci ten wierszyk, bo jesteś w mojej książce adresowej, a w moim telefonie łatwiej wysyłać do wszystkich, niż zaznaczać poszczególne osoby. To wszystko po to, abyś wiedział, że mam cię tak bardzo w dupie, że nie mam czasu, żeby zadzwonić i powiedzieć ci o tym osobiście. 
Przed świątecznymi życzeniami trudno uciec, można tylko zminimalizować negatywny wpływ na życie, poprzez wyłączenie telefonu i nie logowanie się na Facebooka. W skrzynce mailowej ustaw autoresponder o treści:
Dziękuję i tobie również Ctrl + V

Choinka

Pewnie też masz takie wspomnienie z dzieciństwa- krzyki, złość, awantura. Wrócił tata, a mama krzyczy. Czy wrócił pijany? Czy zrobił coś złego? Skądże znowu, on tylko kupił choinkę. Wybrał ją własnoręcznie, ale okazało się, że jest krzywa, niesymetryczna i źle będzie na niej wyglądał łańcuch. W końcu po kilku godzinach szarpaniny udaje się ją ustawić i przystroić. Stoi i świeci – podłączone do prądu, wycięte drzewko ozdobione bombkami wykonanymi przez pakistańskie dzieci- koszmar każdego lewicowego aktywisty.
Zaczynasz dorastać, wyfruwasz z rodzinnego gniazda i obiecujesz sobie, że nigdy nie powtórzysz błędu swoich rodziców. Niestety, zakładasz rodzinę, w Twoim życiu pojawiają się dzieci, i już wiesz, że dla ich przyjemności, spędzisz przełom roku na podlewaniu cholernego drzewka i zmiataniu igieł z podłogi, bo miałeś węża w kieszeni, więc kupiłeś najtańszy w ofercie świerk pospolity. To jest właśnie koło życia.
Co można zrobić?
Przede wszystkim nie zakładaj rodziny. Jeżeli już to zrobiłeś, upewnij się, że w Twojej biblioteczce są dzieła Karola Marksa, a ściany twojego salonu ozdobione są podobiznami Che Guevary. Od najmłodszych lat wychowuj swoje dzieci w nienawiści do klasy wyzyskujących ich panów, dzięki czemu, gdy już zapiszą się go Greenpeace, będziesz miał pewność, że nigdy w Twoim domu nie pojawi się prawdziwa choinka, a dwudziestego czwartego grudnia spokojnie z całym swoim squatem zapalicie sobie skręta przy dźwiękach Manu Chao.

Wieczerza wigilijna

Na koniec ekstremum. Ten szczególny, jeden jedyny wieczór w roku, gdy całą rodziną zasiadacie do wieczerzy. Tuż przed nią, następuje tradycyjne dzielenie się opłatkiem. Jedna z najtrudniejszych chwil w roku. Jak się zmusić, żeby podejść do teściowej i wysyczeć jej przez zęby „zdrówka”? Jak przyjąć na klatę jej życzenia, żebyś w końcu znalazł uczciwą pracę, a jej wnuki doczekały się ojca, który będzie wzorem do naśladowania? Trudno to wytrzymać, ale nie martw się, po drugiej stronie stołu siedzi szwagier, który przyjechał z Rzeszowa, a w taką trasę nie jedzie się z pustymi rękami. Gdy po kolei składasz życzenia członkom rodziny, delikatnie zerkasz w jego stronę. Puszcza do Ciebie oko, kierując następnie wzrok w stronę stojącej pomiędzy karpiem , a sałatką warzywną butelki, a Ty już wiesz, co zrobić, by mieć wesołe święta.

Jak Ty radzisz sobie ze świętami?

Tutaj przeczytasz jak uniknąć pracoholizmu.

Jestem, który nie jestem tak do końca.

Dodaj komentarz:

Twój email nie będzie widoczny.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Site Footer

Sliding Sidebar

Close