Negatywne wibracje

Z okazji nadchodzącego weekendu, przesyłam Wam wszystkim negatywne wibracje. Tylko takie mają sens.

Różne bywają inspiracje. Czasami wstaję rano i w głowie mam pomysł na cały wpis. Innym razem, do głowy mi wpadnie jakiś zwrot, czy zdanie całe, które jest niczym ziarno i jeśli upadnie na dobry grunt (tj. jestem trzeźwy) wykiełkuje w gotowy tekst na bloga. Zdarza się i tak, że nie mam absolutnie żadnego pomysłu, a zwyczajnie siadam do komputera i powstaje opowiadanie. Jest i ten ostatni przypadek, mój ulubiony, gdy ktoś mi powie: „Ej, weź napisz o i tutaj konkretny temat. To jest taki przypadek.

Świat oszalał i piszę o tym nie pierwszy już raz. Każdy kanał informacyjny pełen jest najświeższych wieści o zamachach terrorystycznych, eboli, nowym podatku, podatku od eboli, czy nowej płycie artysty o pseudonimie Kanye West. Znacie to wszyscy. To samo tyczy się portali internetowych. Wystarczy zerknąć na główną stronę WP czy innego Onetu i od razu człowiek naładuje się chęcią pobicia każdego napotkanego osobnika, co bywa najlepszym paliwem dla ciała na kilka godzin pracy. Cokolwiek pozwoli przetrwać dzień. Konkluzja jest prosta- nie ma się z czego cieszyć i nie ma w tym nic złego.
A jednak, jak już pisałem- świat oszalał i nie mam tutaj na myśli wielu tragicznych zjawisk na świecie. Dla każdego, kto chociaż odrobinę poznał ludzką naturę, nie są one niczym wyjątkowym. Chodzi mi tutaj o epidemię optymizmu i pozytywnego myślenia. Komu to jest w ogóle potrzebne?

Wchodzę na Facebooka i co widzę? Wysyłamy sobie pozytywne wibracje, ciepłe uczucia i dużo serducha. Najlepiej przez internet, żeby nie musieć się spotykać i rozmawiać ze sobą. Ale może tak lepiej. Czasami ludzie postanawiają nieść pozytywny przekaz w świecie rzeczywistym i pojawiają się problemy. Weźmy taką muzykę reggae. Żeby było jasne- rozumiem, że prawie każdy lubi skręcić dobrego lolka i posłuchać Boba Marleya, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Ale w pewnym momencie, nawet coś tak niegroźnego jak reggae może wymknąć się spod kontroli i wtedy powstaje Kamil Bednarek. Tenże Kamil Bednarek obdarzony jest rzeczywiście całkiem dobrym głosem i w ogóle to spoko muzykalny młody chłopak. Toteż niesie pozytywny przekaz. I co w tym złego zapytacie? Ano ten Kamil Bednarek, swego czasu postanowił nieść swój pozytywny przekaz śpiewając piosenkę „Tears in Heaven”. Dla tych, którzy nie pamiętają, bo są za młodzi- skomponował ją Eric Clapton po tym jak jego synek wypadł z okna i zginął na miejscu, podczas gdy on zbyt zajęty był walczeniem z kolejnym nałogiem. Piękna to i wyjątkowo dołująca piosenka. Dlaczego nikt panu Bednarkowi nie powiedział, żeby poszedł w chuj z tymi swoimi pozytywnymi wibracjami, bo tutaj się cierpi?

Inny z wielkich Bobów w historii muzyki, Bob Dylan, zaśpiewał swego czasu, że za każdą piękną rzeczą, stoi jakiś rodzaj bólu. I nie wiem jak Wy, ale ja kupuję to za gotówkę i ze wszystkimi dodatkami. Na pozytywnym przekazie i ciepłych emocjach, można spędzić fajnie wieczór o którym zapomina się następnego dnia. Można zrobić Światowe Dni Młodzieży, albo piękny i pozytywny festiwal Woodstock, wszystko takie piękne i radosne, że aż ma się ochotę przedawkować heroinę gdzieś w rynsztoku upewniwszy się uprzednio, że strzykawka i igła są w obiegu od czasów, gdy nasi wujkowie wytworzyli pierwszy kompot z maku. To cierpienie napędza człowieka, to cierpienie prowokuje do zmiany. W historii ludzkości nikt nie powiedział:

Wiecie co? Jest mi tak dobrze, czuję się tak pozytywnie, że chyba wyjadę do Indii, żeby odnaleźć siebie.

Albo:

Jestem tak szczęśliwy, że zacznę czytać mądre książki z których być może się czegoś nauczę.

Myślicie, że Fiodor Dostojewski napisałby „Braci Karamazow”, gdyby jego znajomi wysyłali mu na fejsie teksty Grzesiaka, albo serduszka z komentarzem, że ma „Stay Positive”. Otóż pozwolę sobie wysnuć tezę, że jedyne, co mógłby wtedy napisać, to twitta o tym, że jest na melanżu z najlepszą ekipą. #melanż #ekipa #friendsforever #young #bawimy się.
Braci Karamazow napisał, bo zmarł jego ukochany syn Aleksy. Nie twierdzę, że strata syna, jest wymagana aby tworzyć piękne rzeczy, jeszcze jakaś Katarzyna W. z Sosnowca potraktuje to zbyt dosłownie. Twierdzę jedynie, że ból należy pielęgnować oraz, że dobrze zaprzyjaźnić się z tą mroczną stroną duszy. Zabrzmiało jak Coelho, przepraszam za to.

Było o sztuce, a pomyślcie teraz o pracy. Część z Was być może pracuje w korporacjach, czy wolelibyście aby Wasz szef był niepoprawnym wiecznie pozytywnie nastawionym do świata optymistą? Dostajecie projekt do zrobienia, pytają na kiedy będzie gotowy, a Wasz szef odpowiada:

Na jutro spokojnie dadzą radę.

Następnie dodaje:

Będzie Pan zadowolony.

I poklepuje Was po plecach, przytula, robi sobie razem radosne selfie i wychodzi. A Wy siedzicie całą noc i próbujecie nie zawalić terminu. Następnego dnia, dowiadujecie się, że wszystko to było warte tyle ile opinie Komisji Weneckiej, bo szef nie sprawdził na czym miało polegać zadanie- z góry założył, że jest proste.

Fakt, pesymista będzie się przypierdalał do wszystkiego, ale taki człowiek szybciej wynegocjuje realny termin, a i będzie bardziej skupiony na realizacji celu. Myślę, że dlatego żadna z popularnych metodyk zarządzania projektami nie ma sekcji o „Pozytywnym myśleniu”.
Myślę, że również dlatego, w przepisach o ruchu drogowym mowa jest to „Ograniczonym zaufaniu”, a nie o „miłości i pozytywnych emocjach na drodze”. Dlatego, że ludzie z natury to są mendy, które, pozostawione bez nadzoru, ukradną Wam pieniądze, narobią do butów, wymyślą krucjaty, kawę bezkofeinową, pedofilię, festiwal w San Remo i Pokemon Go.

Dlatego zachęcam Was wszystkich- wychwalajmy razem negatywny przekaz. Wysyłajmy w świat negatywne wibracje. Głośmy smutną nowinę. Głośmy okrutną prawdę. Na świecie oczywiście są tacy, którzy śpiewają chrystusowe piosenki na ŚDM, czy głoszą inną dobrą nowinę. Ale są tez i ci, którzy bombardują Drezno czy podrzynają gardło księdzu w kościele. Czasami to jedni i ci sami.

Dziękuję Arkowi za inspirację.

Jestem, który nie jestem tak do końca.

Dodaj komentarz:

Twój email nie będzie widoczny.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Site Footer

Sliding Sidebar

Close