Niedziela nienawiści, czyli pięć rzeczy, których nienawidzę

Zacznę od tego, że to naprawdę dobry tytuł. Sam go wymyśliłem, nie sposób ukryć dumy. Jest zwięzły, złowrogi i zawiera aliterację, czego więcej chcieć?

Przejdźmy do treści- świat jest starą, wielką dębową beczką, która stacza się ze wzgórza i lata chwila rozpieprzy się o jakąś wielką skałę, albo o coś dużego, co zostawił jakiś zamyślony kretyn. Czas leci, a życie stacza się coraz bardziej i bardziej i nie ma od tego odwrotu. Jako ludzie pogrążamy się w ignorancji i nienawiści, a skoro jestem człowiekiem, to nic co obce nie jest mi ludzkie, dlatego też jestem istotą przepełnioną nienawiścią. Poniżej wszystko czego nienawidzę bardziej niż poniedziałkowych poranków.

Robienie zdjęć

Zapiłeś w piątkowy wieczór jak to masz w zwyczaju. W sobotni poranek zdobywasz się na odwagę i wychodzisz z domu do najbliższej żabki. Normalnie- po śniadaniowe piwko. Chodniki pełne są ludzi, którzy poruszają się bez większego ładu i składu. Zatrzymują się nagle, skręcają bez ostrzeżenia, wchodzą na jezdnię, jakby opanowała ich epidemia myśli samobójczych. Podchodzisz do najbliższej z osób, przerażony, że filmy klasy B stały się rzeczywistością i gdy jesteś przekonany, że z ust dziwnego indywiduum usłyszysz tylko:

– Mózg…mózg…

Okazuje się, że osoba mówi coś znacznie gorszego:

– Wlazłeś mi w kadr!

Tak. Już wiesz, to nie jest inwazja pożeraczy mózgów, a zwyczajny poranek ludzi, którzy mózgów nie mają od dawna. Gdyby nastąpiła apokalipsa zombie, żywe trupy zdechłyby z głodu, bo ludzi zastąpili swoje mózgi aparatami w smartfonach. Gdziekolwiek nie pójdziesz, wszyscy strzelają focie bez opamiętania, na chodnikach, w sraczach czy na przystankach autobusowych (to czasami jedno i to samo). Ostatnio widziałem dwie dziewczyny robiące sobie samojebkę na tle rozkładu jazdy, jakby była to najbardziej fascynująca rzecz, jaką widziały od czasu kosza na śmieci, przy którym również zrobiły sobie samojebkę.

Mam dla was jedną radę- spróbujcie kiedyś popatrzeć na coś i to zapamiętać. Pamięć to coś takiego jak karta w telefonie, tylko, że wbudowana w wasze ciało. Nie można tego wymienić, ale można to ćwiczyć. Jedyna przewaga człowieka nad iPhonem.

Poglądy polityczne

Ludzie ograniczeni mają potrzebę kategoryzowania wszystkiego i przypinania temu łatek. Tego typu selekcja ułatwia życie debilom i innym ludziom, którzy źle czują się, jeśli ktoś zmusi ich od samodzielnego myślenia. Większość tych kretynów jest na takim poziomie umysłowym, że ich percepcja nie pozwala na ogarnięcie więcej niż dwóch opcji. Taka jest geneza sporu politycznego w naszym kraju. Popadanie w radykalizację poglądów, czy to z lewej strony czy z prawej jest idealnym dowodem na to, że w ramach ewolucji, natura postanowiła stopniowo pozbawiać nas zdolności samodzielnego myślenia. Skutkuje to tym, że dzisiaj nawet pod internetowym artykułem o żwirkach dla kotów, napotkamy ludzi wyzywających się od jebanych lewackich ścierw lub katooszołomów.

Myślicie, że na tym dramat się kończy? Nic z tych rzeczy, moi drodzy. Te wszystkie pływające w płytkim brodziku intelektualnym głąby oczekują, że każdy będzie miał swoje poglądy polityczne i będzie chętnie je wygłaszał. Nie ważna jakie, ważne, że będą w stanie je sklasyfikować jako swoje lub nie swoje, a następnie wdać się w zupełnie nic nie wnoszący spór. Mam dla was wiadomość- nigdy w historii ludzkości, nie zdarzyło się, aby rozmowa polityczna zakończyła się stwierdzeniem:

– Masz rację, przekonały mnie twoje argumenty.

Albowiem argumenty nie mają znaczenia. Poglądy polityczne to w większości przypadków kwestia ślepej wiary i żadna rozmowa ani debata polityczna tego nie zmieni. Myślicie, że transmitowanie debaty kandydatów na prezydenta sprawi, że ktokolwiek kiedykolwiek zmieni zdanie? Wiesz na kogo zagłosujesz od pierwszych sekund i nie ma to nic wspólnego z logicznymi argumentami. Nie oglądasz debaty i nie myślisz:

– Kurde, on gada mądrze. Ten drugi też nie w ciemię bity. Przekonało mnie to co mówił o potrzebie edukowania młodzieży w zakresie zarządzania finansami.

Gówno. Myślisz sobie:

– Jebany lewak/Co za lesba/Niemiec/Nigdy nie będziesz Polakiem/Średniowieczne oszołomy*
*Niepotrzebne skreślić.

Na pytania o poglądy polityczne odpowiadam, że jestem zadeklarowanym onanistą. Ma to takie samo znaczenie jak twój prawdziwy patriotyzm albo walka o prawa obywatelskie.

Korporacje

…a konkretnie demonizowanie ich przez osoby, które nie maja pojęcia o czym mówią.

– Wolę robić gały na dworcu niż pracować w korpo.
– Korporacja zniszczyła moją osobowość.
– Jak on mógł, zaprzedać duszę korporacji.
– Wykupią mój stragan z brokułami i zrobią z niego korporacje.

Tak, wszyscy słyszeliśmy zdania w tym stylu. Zdania, które charakteryzuje kretynów, niepotrafiących samodzielnie zasznurować butów. Dwudziestopięcioletnie panie psycholog prowadzą warsztaty o tym, jak odnaleźć siebie w korporacyjnej dżungli, przy czym same nie przepracowały w swoim życiu uczciwie dziesięciu minut. Dziennikarze w swoich czasopismach wymądrzają się szkicując portret korposzczura, nie zdając sobie sprawy, że piszą o sobie.

O czym mówimy, kiedy mówimy o korporacjach? O firmach o zasięgu międzynarodowym? Czyli dzisiaj prawie wszystkie firmy, które chcą zarabiać. O firmach zatrudniających spore ilości osób? Takie są i były zawsze. O organizacjach, gdzie gąszcz procedur dyktuje nam co mamy robić? A co jest złego w procedurach? Większość ludzi to kretyni, więc odrobina instrukcji im nie zaszkodzi. A może chodzi o ludzi właśnie? Że wyścig szczurów, że kolega kolegę sprzeda dla lepszej pozycji. A czym to się różni od normalnego życia? W korporacjach ludzie są tacy sami jak poza nimi, tylko spotyka się ich więcej w krótkim czasie. To nie bezduszne korporacje zniszczyły ludzkość, to człowiek stworzył korporacje. I jeśli chodzi o rozwój przedsiębiorstwa- dotychczas nie wymyślił lepszego rozwiązania.

Oczywiście, że lepiej w wacku nie mieć gracji, niż pracować w korporacji, jak mawia ludowe porzekadło. Lepiej prowadzić życie rentiera, albo mieć bogatego męża. Albo malować obrazy i sprzedawać je za kosmiczne pieniądze. Niestety, nie każdy może to robić, a prawie każdy musi pracować. Więc odpierdolcie się z łaski swojej od tych bezdusznych korpo, a zajmijcie się sobą. Gdy ludzie przestaną być bezduszni to i korporacje też.

Wyliczanki

Pięć sposobów na lepsze życie. Sześćdziesiąt dziewięć metod na zaspokojenie partnerki. Dwie metody na zaspokojenie siebie, jeśli partnerka wystraszyła się poprzednich metod i uciekła. Osiem miejsc, które trzeba zobaczyć przed śmiercią. Siedem miejsc, których nie powinieneś oglądać, jeśli chcesz żyć. Pięć rzeczy, których nienawidzę.

Znacie to? Jako że ludzie w zasadzie nie są w stanie samodzielnie kojarzyć faktów, najlepiej sprawdza się wyliczanie. Wiedział to już sam Bóg, kiedy wymyślił słynne Dziesięć Przykazań. Mógł przecież wziąć jedną tylko tabliczkę i napisać tam:

– W miarę możliwości nie zachowuj się jak dupek.

Zaoszczędziłby by kręgosłupa Mojżeszowi, który musiał znosić te ciężkie tablice. Ale wiedział co robi. Uprzedził pytania w stylu: Ale jak to tak? Co to znaczy jak dupek? A jak mnie ktoś wkurza to co? A co z ruchaniem żony brata, mogę czy nie? Nie zrozumieliśmy się, ona jest naprawdę zajebista.
Sprytny Stwórca wiedział to, co wiedzą blogerzy- ludzie muszą mieć wszystko ponumerowane i podane po kolei. Tak, Bóg byłby niezłym blogerem lajfstajlowym.

Cztery metody jak zniszczyć Sodomę.
Siedem dni, aby stworzyć świat.
Zapraszam wszystkie zainteresowane marki do współpracy. www.bogwielepiej.pl/wspolpraca

Upływ czasu

Jak byłem młody to było lepiej. Ludzie nie umierali. Przez pierwsze lata życia nie znałem nikogo, kto by opuścił ten ziemski padół albo chociaż się postarzał. Nagle, gdy skończyłem naście lat, życie przeistoczyło się w kiepski film gore z lat osiemdziesiątych i ludzie w koło zaczęli padać jak muchy.

Śmierć stała się wszechobecna, a każdy kolejny dzień przybliżał mnie do chwili, gdy przestanę oddychać i na nic zdadzą się wszelkie moje starania i bycie grzecznym. Gdy ponury żniwiarz stanie nade mną, nie za wiele pomoże mi przecież stwierdzenie, że:

– Ale miałem czerwony pasek na świadectwie. I wzorowe zachowanie! Za co to wszystko? Dlaczego?
– Za brak stroju na wuefie.

Tak bardzo boję się upływającego czasu. Odczuwam przerażenie na myśl o tym, że jeszcze nie wymyśliłem, kim będę, gdy dorosnę, a już jest za późno i powoli trzeba robić podsumowanie swojego istnienia. Podsumowanie, do którego pasują słowa klasyka:

Chuj, dupa i kamieni kupa.

Coś takiego właśnie będzie na moim nagrobku. Póki co, próbuję o tym nie myśleć. Nie przejmować się tym, że staję się coraz bardziej cyniczny i pozbawiony złudzeń. Zupełnie jak ten tekst.

Jestem, który nie jestem tak do końca.

3 comments: On Niedziela nienawiści, czyli pięć rzeczy, których nienawidzę

  • „– Korporacja zniszczyła moją osobowość. ”

    Wiemy od dobrych kilku wieków, że środowisko kształtuje człowieka. A jak ktoś nadal tego nie wie to jest kretynem. I tak samo jak kwestia czy się urodziłeś w rodzinie lekarzy i chodziłeś na korki ze wszystkiego czy na popegerowskiej wsi i jadłeś ziemniaki wpływa na tym jaki jesteś, jakie są twoje ambicje i charakter, tak samo to, czy spędzasz 40 h w tygodniu w porządnej firmie czy z *ujami wpływa na samopoczucie a nawet charakter (preferencje, ambicje) większości ludzi. Oczywiście wiele zależy od szefa – *ujów spotkać można również w małej organizacji samorządowej. Natomiast nie podważałabym doświadczenia z polskich korpoprac mnóstwa ludzi. A jako osoba, która pracowała w wielkich międzynarodowych firmach w Polsce i za granicą powiem Ci, że „tu” jest znacznie gorzej niż „tam” – odmóżdżenie, chamstwo, wyścig szczurów itp. tu jest na prostu dramatycznym poziomie.

    • Errata. Miało być:

      – wpływa na to
      – organizacji pozarządowej
      – na po prostu

      • Nie mogę się z Tobą nie zgodzić. Środowisko kształtuje człowieka, to prawda. Ale widzisz – Ty masz porównanie, ja w sumie też, bo zaliczałem i korpo i firmy budowlane i przedsiębiorstwa prowadzone przez Januszka, który rozliczał się z ludźmi na zasadzie – „weź dej jak nimom”. Mój wpis nie podważa doświadczeń z polskich korpo, podważa natomiast wypowiedzi o korporacjach ludzi, którzy nie mają o nich pojęcia, lub nie mają pojęcia o innym świecie, bo korpo to jedyne znane im środowisko. A w temacie dlaczego w Polsce jest tak źle, to zamierzam się kiedyś doktoryzować, gruba sprawa. Pozdrawiam bardzo serdecznie.

Dodaj komentarz:

Twój email nie będzie widoczny.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Site Footer

Sliding Sidebar

Close