Nowa Baśń

Zawsze chciałem stworzyć baśń. Patrząc na to czym zajmuję się zawodowo, nie byłaby to jakaś drastyczna zmiana w moim życiu. I jedno i drugie pozbawione jest sensu. Baśń przynajmniej, może kogoś czegoś nauczyć.

Dawno, dawno temu, za górami, za puszczą, która akurat poddawana była częściowej wycince ze względu na nadaktywność kornika, mieszkał Król. Król był sprawiedliwy w jego własnym mniemaniu i za dobre słowa nagradzał, a za złe chował urazę przez całe życie. Chowana uraza w końcu doprowadziła Króla do wylewu krwi do mózgu, albowiem emocje tłumione w sobie, z czasem poważnie szkodzą.
To jest rzeczywisty morał z tej baśni, więc, jeśli nie lubicie czytać, lub jesteście wielbicielami portalu Onet.pl, który chwali się tym, że dotarł w końcu do analfabetów i stworzył aplikację, która czyta artykuły na głos, powolutku zabijając pozbawione dodatkowej stymulacji komórki mózgowe, możecie nie czytać dalej.
Jeśliście natomiast ambitni, to zapraszam do przeczytania opowieści o tym co działo się kilka lat przed śmiercią Króla.

wierza
Ruiny wieży w której przetrzymywano Księżniczkę. Nie znaleziono śladów toalety, co miało być dowodem na to, że dziewczynki się nie załatwiają.

 

Król, nie byłby prawdziwym królem, gdyby nie miał jakiegoś swojego królestwa do rządzenia. Królestwo owo leżało pomiędzy wielkim solidnie zasolonym morzem, a rozłożystymi i niezdobytymi do jeszcze niedawna górami. Ludność królestwa wiodła spokojne i skromne życie, od czasu tylko do czasu, pozwalała sobie na pewne ekscesy alkoholowe, głównie w dni poprzedzające dzień wolny od pracy na rzecz Króla.

Razu pewnego sielankę przerwała zatrważająca wiadomość. Najstarsza córka władcy została porwana przez smoka. Ekspedycja ratunkowa dowodzona przez szewca odbiła księżniczkę z rąk paskudnego gada, niestety na tym nie skończyły się problemy. Córka wszak, spędziła z zielonym gadem noc pod jednym kamiennym dachem jego jaskini. W świecie bez portali społecznościowych i walki Pudzian- Popek, to plotki były główną rozrywką, a nie trudno się domyślić jakie plotki zaczęły krążyć po kraju. Chcąc ratować sytuację i reputację swojej ukochanej córki, Król wezwał smoka do siebie.
– Zbrukałeś godność mojej córki! – wykrzyczał Król.
– Jak zbrukałeś? – odrzekł Smok. – Co zbrukałeś? Sama chciała. Sprowokowała mnie ubiorem i swoim swobodnym zachowaniem. Kobiety zwykle przede mną uciekają, ona nie.
– Milcz – uciszył go Król. – Jest tylko jedno wyjście z tej sytuacji. Poślubisz ją, dostaniesz ode mnie połowę Królestwa. Wtedy będzie ci wybaczone.
– Połowę królestwa? A na cholerę mi to? Frajera szukasz. Wiem, jak się kończą takie zabawy. Chłopi mi bunt zrobią i nadzieją mnie na grabie. Myszy mnie zjedzą albo otrują mnie własne, zniszczone władzą i pieniędzmi dzieci. Taki chuj. Królestwem, nawet jego połową trzeba rządzić, a ja jestem stworzony do wyższych celów.
– Co zatem proponujesz? – Król był coraz bardziej zdenerwowany. – Mów tylko szybko.
– Pięćset sztuk złota na każde dziecko.
– Niech będzie, że na każde drugie dziecko – Król był wytrawnym negocjatorem.
– Ale drugie dziecko może być tylko jedno. Kolejne będzie już trzecim. Masz mnie za kretyna?
– Nie doceniłem cię smoku. Jak ci właściwie na imię?
– Andrzej – odparł smok. – Pięćset sztuk złota na każde dziecko, dodatek zdrowotny, możliwość wcześniejszego przejścia na emeryturę, zniżka na tramwaje, podniesienie kwoty wolnej od podatku i co najważniejsze- dożywotnia renta dla mnie i dla mojej mamusi. O posagu panny młodej nie wspominam. To są moje warunki. I jeszcze karnet na mecze Legii.

Król westchnął głęboko i przystał na warunki. Smok udał się do najbliższej karczmy, gdzie postawił wszystkim kolejkę miodu. Król miał jeszcze jedną rzecz do załatwienia.

– Córciu kochana- zwrócił się do swojej pociechy. – Co ty w zasadzie myślisz o tym smoku?
– Z początku uznałam go za dzikusa, ale im dłużej z nim przebywałam, tym bardziej czułam do niego sympatię. Koleżanka też kiedyś miała coś takiego, była wtedy na Erasmusie w Sztokholmie.
-A więc zgadzasz się by za niego wyjść?
– Cooo? Wyjść za smoka? No co ty, tatko! Owszem, mały studencki, szalony skok w bok, lodzik po imprezie jak nie mam na dorożkę- spoko. Ale wyjść za smoka? Ojcze, ty nie masz litości. Zresztą, my jesteśmy tylko przyjaciółmi.

Smok z ogromnego żalu i rozpaczy rozpił się. Myśl o przyjaźni go nie pocieszała w żaden sposób. Razu pewnego, wracając do swojej jaskini, poznał przystojnego Niemca, który opłakiwał Wandę, co go nie chciała. Obydwaj z rozpaczy rzucili się w wir homoseksualnych uniesień. Adoptowali pudla i doczekali reszty swoich dni pisząc bloga o zdrowej żywności.

Rozgniewany Król zamknął swoją córkę w wieży do czasu, aż nie zjawi się chętny kawaler, nie baczący na złą reputację Księżniczki.

Minęło kilka lat i na parking pod zamek zajechała dorożka.
– Kurwa rzesz mać – powiedział do siebie panicz, który próbował zaparkować. – Kiedyś to dorożkę miał król i biskup, a teraz każdy żak ma po dwie, że parkować nie ma gdzie. Oby wam krogulce nasrały w kałamarze!

Kilka minut później stał przed obliczem króla.
– Więc mówisz, że chcesz poślubić moją córkę? – Władca był zdziwiony. – Wiesz jaką ona ma reputację?
– Dokładnie tak – odrzekł panicz. – Widzi Najjaśniejszy Pan, jej reputacja mnie kręci. Urządzam takie przyjęcia ze znajomymi i myślę, że one się jej spodobają.
– Cóż, moja córka lubiła bankiety, to prawda. Zobaczymy co powie. Jeśli się zgodzi, dostaniesz specjalny pakiet socjalny, który przygotowany mam od dawna.

Księżniczka nie była zachwycona pomysłem, natomiast perspektywa spędzenia kolejnych kilku lat w wieży wydawała się jeszcze gorsza.
– A co mi tam! – powiedziała. – Żaden facet nie może być taki zły.
Jakże wielce się myliła.

Spędziła resztę dni myjąc gary i podając przekąski, podczas, gdy jej mąż oglądał mecze Legii Warszawa. Z obiecanych przyjęć nic nie wyszło, a jedynym urozmaiceniem w jej życiu, były te dni, kiedy mąż bił ją po nerkach.
– Bije, znaczy kocha – powtarzała sobie w myślach.

Prawda, że teraz już to nie wydaje się takie śmieszne?

Jestem, który nie jestem tak do końca.

Dodaj komentarz:

Twój email nie będzie widoczny.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Site Footer

Sliding Sidebar

Close