Pięć przypadków osób, którym się nie udało

Możesz wszystko. Wszystko jest w Twojej głowie. Jeśli czegoś bardzo pragniesz to wystarczy, że skupisz na tym swoją całą energię, a osiągniesz swój cel. A teraz wyobraź go sobie, stań przed lustrem i powtarzaj… „to wszystko co teraz przeczytałem to stek bzdur”. Dowody?

Ostatnia pisaliśmy o osobach, które pomimo przeciwności losu osiągnęły swój sukces, dlatego teraz dla równowagi- przedstawiamy śmiertelnie poważną listę 5 osób, którym się nie powiodło. Przynajmniej na pierwszy rzut oka.

1. Wszystko przez Bono

Śmietnik historii pełen jest osób, którym nie udało się spełnić swoich marzeń. Podobnie jest z historią muzyki. Życie Neila McCormicka jest przykładem na to, że bez względu jak bardzo się starasz i jak bardzo pragniesz to i tak nie uda ci się osiągnąć szczytu. Pierwszy zespół założył wspólnie z bratem będąc jeszcze uczniem szkoły średniej w Dublinie. W tym samym czasie, w tej samej szkole jego koledzy Paul Hewson i Dave Evans założyli zespół The Hype. Jakiś czas później panowie przyjęli pseudonimy Bono i The Edge a zespół przemianowali na U2.

Podczas gdy kariera U2 nabierał rozpędu, Neil i jego brat Ivan nie mieli szczęścia w szołbiznesie. Nie bez znaczenia pozostawał fakt, że Neil miał wyjątkowy talent do podejmowania fatalnych decyzji, takich jak organizacja koncertu w dniu pielgrzymki papieża czy pożyczenie pieniędzy od gangstera. Pomimo iż, koledzy z U2 wielokrotnie wyciągali pomocną dłoń do braci McCormick, urażona duma Neila nie pozwalała z tej pomocy skorzystać. Popadał w coraz większą paranoje, a za większość swoich nieporozumień winą obarczał Bono (a było to jeszcze przed czasami, gdy ten wypadał z każdej lodówki).

Ostatecznie Neil pożegnał się ze swoimi marzeniami o byciu gwiazdą rocka i poświęcił się temu co potrafi najbardziej-pisaniu. Dzisiaj jest uważany na jednego z najlepszych brytyjskich dziennikarzy muzycznych, współpracował z GQ, Daily Telegraph i BBC. W 2006 roku pomagał w pisaniu autobiografii grupy… U2. Swoje wspomnienia z okresu, kiedy próbował osiągnąć sukces w muzyce opisał w książce, która w 2011 roku została przeniesiona na ekran przez Nicka Hamma. Główną rolę w filmie Zabić Bono zagrał Książę Kaspian Ben Barnes, a dzieło jest swoistym poradnikiem, jak nie poradzić sobie w przemyśle muzycznym.

2. Niedoszły gubernator

Niektórzy mają dziwne marzenia. Jerry chciał być politykiem i z początku szło mu nawet całkiem nieźle. Jako zaangażowany młody człowiek był jedną z osób, które działały aktywnie na rzecz obniżenie wieku wyborczego (z 21 na 18) w Stanach Zjednoczonych, współpracował również ze sztabem Roberta Kennedy’ego, a w 1971 roku dostał się do rady miasta Cincinnati. Trzy lata później został zmuszony do rezygnacji ze swojego stołka, a spowodowane było to aferą z prostytutką. Szanse są spore, że afera nigdy nie ujrzała by światła dziennego, gdyby nie fakt, że napalony klient zapłacił jej czekiem. (Płynie z tego ważna lekcja dla Nas wszystkich- za wszelkiego rodzaju usługi seksualne płacimy gotówką!). Jerry nie zraził się jednak i już kilka lat później, dzięki szczerej, niczym żywcem wyrwanej z House of Cards, kampanii został Burmistrzem Cincinnati.

Na tym niestety skończyła się Jego polityczna kariera. W 1982 roku próbował jeszcze załapać się na stołek gubernatora Ohio, jednak bezskutecznie. Porzucił karierę polityczną i zajął się mediami. Od 1991 roku znamy go jako gospodarza The Jerry Springer Show z majątkiem szacowanym na 45 milionów dolarów. Warto mieć w życiu plan B.

Justin Hoch [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

3. Gwiazda Rocka

Tony chciał być Mickiem Jaggerem. Szkolni przyjaciele twierdzą wręcz, że był lepszym Mickiem Jaggerem niż sam Mick Jagger. To możliwe. Gdy w 1971 roku miał rozpocząć studia prawnicze na Oxfordzie postanowił zrobić sobie rok przerwy i wykorzystać go by zostać… gwiazdą rocka. Pojawił się w Londynie z gitarą pod pachą i dość szybko okazało się, że zna zaledwie dwa chwyty, czyli o jeden za mało by zostać profesjonalnym muzykiem punkowym. Nie zraziło to młodego ambitnego chłopaka i rozpoczął on pracę w przemyśle muzycznym jako menadżer i promotor. Nie odniósł większych sukcesów i po krótkim czasie rozpoczął studia.

Rockowa natura raz jeszcze o sobie znać i będąc studentem założył zespół Ugly Rumours w którym śpiewał i grał na gitarze. Zespół dał sobie spokój po zaledwie sześciu występach. Kolejny człowiek, który odniósł porażkę. Dlaczego zatem o nim piszę? Otóż ten pan w latach 1997-2007 był premierem Wielkiej Brytanii. O jego perypetiach w branży muzycznej Channel 4 nakręcił film Tony Blair Rock Star z którego możemy się dowiedzieć między innymi, że zdaniem kolegów był ostatnią osobą, która nadawałaby się na premiera, jako gwiazda rocka byłby bardziej wiarygodny.

4. Wieczny Piotruś Pan

Gdy byłem młodszy i o świecie wiedziałem tyle co nic, czyli nie wiele mniej niż teraz, pewna dziewczyna nazwala mnie Piotrusiem Panem, podziękowałem jej grzecznie za komplement i poszedłem zadowolony do domu. Dopiero po jakimś czasie dowiedziałem się, że to co chciała mi powiedzieć nie do końca było miłe. Żaden facet nie chce być Piotrusiem Panem. Prawie żadem.

Michael Jackson marzył by nim zostać, w wywiadach nawet podkreślał, że w sercu jest właśnie Piotrusiem Panem. Nie może zatem dziwić fakt, że gdy w 1983 roku Steven Spielberg postanowił nakręcić film o słynnym chłopcu Michael oszalał. Zagranie w tym filmie stało się jego życiowym celem, w ociągnięciu którego przeszkadzał mu cały wszechświat. Wpierw Spielberg stracił prawa do dzieła na rzecz Dodiego Al-Fayeda (którego historii nie będę przypominał), później Michael domagał się zbyt wielu pieniędzy za występ w filmie, a gdy film w końcu miał powstać, okazało się, że nie jest to historia o wiecznym chłopcu, ale o dorosłym facecie, który ongiś był owym chłopcem. Główną rolę w filmie pt. Hook zagrał ostatecznie Robin Williams, a Michael musiał dalej cierpieć żywot króla popu. Biedactwo.

AmazingFacebookStatusesMindPictures-16535

Na pocieszenie Michael zbudował własną Nibylandię, a dzisiaj w wielu artykułach dotyczących kompleksu Piotrusia Pana jest wymieniany jako typowy przypadek. Zatem połowiczny sukces.

5. Polacy nie gęsi

Na koniec nasz rodzimy akcent. Człowiek, który chciał być kimś innym, niestety kimś, kto już istnieje. Zasiadał, bądź dalej zasiada w żiri programów, które szukają plastikowego produktu medialnego prawdziwych talentów. Chciał być niczym Simon Cowell, tylko taki nasz, bardziej przaśny. Prowadzi talk-show, gdzie zaprasza postaci z pierwszych stron gazet i pudelka, taki nasz David Letterman, tylko gorzej ubrany i otoczony gorszymi muzykami. Prowadzi skandalizujące audycje radiowe, czyli taki nasz polski Howard Stern, tylko uboższy. Czekamy na dalszy rozwój wydarzeń- jest jeszcze kilka osób za granicą, którymi nie próbował być.

W 2013 roku wartość reklamowa Kuby Wojewódzkiego, bo o nim mowa, wynosiła ponad 700 tysięcy złotych. Tyle wygrać przegrywając.

By Sławek (Wojewódzki Kuba) [CC BY-SA 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)], via Wikimedia Commons

Jak widać, porażka ma wiele imion, jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

źródła:
1 2 3 4 5 6 7 8 9

Jestem pożeraczem świata kultury i muzyki. Jako chodząca encyklopedia muzyki rozrywkowej XX wieku, postanowiłem dzielić się ze światem swoją wiedzą. Nie trzeba dziękować. Chociaż można.

Dodaj komentarz:

Twój email nie będzie widoczny.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Site Footer

Sliding Sidebar

Close