Poprawność polityczna

Wróciłem właśnie z urlopu i jestem w przededniu powrotu do pracy i do tego dziwnego stanu, który nazywacie życiem. W związku z tym czuję się źle i stąd pojawia się ten wpis. Jest brzydki.

Tęsknię za starymi dobrymi czasami, gdy ludzie myśleli, że poprawność polityczna oznacza polityków mówiących poprawną polszczyzną. Mój światopogląd ukształtowało stare dobre kino akcji z lat osiemdziesiątych. Nie wiem czy pamiętacie, ale te filmy miały jedną podstawową zasadę- czarny ginie pierwszy. Oczywiście, nie każdemu będzie to się podobać, ale ja osobiście uważam, że zasada ta miała spore walory edukacyjne. Nie wierzycie? To usiądźcie wygodnie, zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie, że wasze biuro zostaje zaatakowane przez grupę eko-terrorystów na rowerach. Jedyne co możecie zrobić, to spróbować przeżyć przez dziewięćdziesiąt minut, dopóki nie przyjdzie Bruce Willis i nie skopie ich ekotyłków. Dzięki tym filmom wiesz, że najlepszą metodą, będzie unikanie osób czarnoskórych, gdyż pierwsze strzały rozlegną się gdzieś w ich pobliżu. Niestety, powyższa zasada działa tylko wtedy, gdy jesteś osobnikiem białym. Jeśli sam jesteś czarny, powinieneś znaleźć innych czarnych i trzymać się w grupie. Dlaczego? Nikt przecież nie zacznie strzelać do całej grupy przedstawicieli mniejszości, to byłby rasizm.

Prawda jest taka, że zazdroszczę mniejszościom. Homoseksualiści dla przykładu, mają swoje własne kluby. Wiedzieliście o tym? We Wrocławiu też jest taki klub. Mają kluby dedykowane dla przedstawicieli swojej mniejszości i wiecie jak je nazywają? Gej Kluby. Wiecie co oznacza słowo gej? Radosny. Więc jest klub, który jest radosny z definicji i jest przeznaczony tylko dla osób homoseksualnych. A przecież ja, być może również chciałbym tam pójść i brać udział w tych wszystkich radosnych czynnościach, które tam sobie uprawiają. Niestety nie dla psa kiełbasa- jestem heteroseksualny. Nikt nie stworzył klubu dla mnie. Jestem zwyczajnie wyglądającym, białym, umiarkowanie zdrowym, hetero facetem dobijającym trzydziestki i nie ma klubu przeznaczonego dla mnie. Zresztą, nawet gdyby był, to i tak bym tam nie poszedł. Dlaczego? Klub byłby pełen zwyczajnie wyglądających, białych, zdrowych, hetero facetów pod trzydziestkę. Czyli najnudniejszych ludzi pod słońcem, zaraz po zwyczajnie wyglądających, białych, zdrowych, hetero facetach pod czterdziestkę.

Wiek człowieka to sprawa paskudna. Czasy zmieniają się szybciej niż BOR opony. Dzisiaj moi znajomi to w większości rozsądni ludzie, niektórzy z nich mają nawet rodziny. A przecież jeszcze nie tak dawno temu, krążyły o nich historie takie jak ta poniższa.

Historia jest prawdziwa i dość obrzydliwa, więc powinniście się ucieszyć. Są tam cztery główne postaci i jedna drugoplanowa. Ta drugoplanowa to prostytutka. Dobrze się zapowiada.

226H

Tak więc, te cztery pierwszoplanowe osobniki to zwyczajni nastolatkowie, którzy zbyt młodzi są jeszcze by rozpocząć poważną pracę, leczy wystarczająco dojrzali by pójść na dziwki. Zabrali więc wszystkie swoje kieszonkowe i pojechali do burdelu coby stracić swoją cnotę. Nie jest to zresztą taki głupi pomysł, osobiście uważam, że na początek każdemu przydadzą się jakieś wskazówki od fachowca. Przecież, jeśli za pierwszym razem zrobisz coś źle, możesz się zrazić i więcej tego nie próbować. Właśnie dlatego, niezwykle ważne jest, aby pierwszy stosunek płciowy wykonany był prawidłowo. Jedna moja dalsza ciotka miała ten problem, pierwszy i jedyny raz uprawiała seks gdy miała piętnaście lat. Teraz lat ma czterdzieści pięć i na samo tylko wspomnienie miłości fizycznej zanosi się łzami. Nigdy nie powiedziała mi co dokładnie wydarzyło się trzydzieści lat temu, ale popytałem rodziny i jedyne co mogę powiedzieć, to to, że gwałciciele wtedy nie byli zbytnio delikatni…

Zagalopowałem się. Wróćmy do historii. Nasza czwórka bohaterów dotarła do progu agencji towarzyskiej i okazało się, że kieszonkowe ich nie wystarczą na pełną akcję. Jeden z nich był w samorządzie szkolnym, więc jako lotny młodzieniec postanowił negocjować. Ostatecznie przystano na ofertę w myśl której, chłopaki zapłacą za godzinę i każdy będzie miał dla siebie piętnaście minut sam na sam z królową nocy. Jeśli pytacie mnie- to aż za dużo! Trochę faktów- średnia długość stosunku płciowego wynosi siedem minut, licząc razem z grą wstępną. Słyszałem tylko o dwóch osobach, które w burdelu pozwoliły sobie na grę wstępną i obydwa przypadki są obrzydliwe. Więc, jeżeli zabierzemy grę wstępną, zostają nam cztery minuty na stosunek. Tylko idiota płaciłby za całą godzinę. Co będziesz robił przez pozostałe 56 minut? Grał w Scrabble? Gdyby dziewczyna była dobra w doborze słów, nie byłaby prostytutką.

Wracając do tematu. Chłopaki przystąpili do akcji, jeden za drugim wykorzystywali swoje piętnaście minut, dokładnie tak, jak mówił przed laty Andy Warhol. Po wszystkim, gdy wrócili do samochodu, który jeden z nich pożyczył od ojca, pod pretekstem wyjazdu na basen, postanowili podzielić się wrażeniami.

– Było super! – powiedział pierwszy.

– Zakochałem się- oznajmił drugi.

– Był ok – trzeci zgodził się z kolegami.

Czwarty chwilę pomyślał, a następnie poinformował resztę:

– Całkowite doświadczenie oceniam raczej pozytywnie, niestety jestem przekonany, że nie do końca było to to czego szukałem, a i z pewnością nie to, za co zapłaciłem.

Towarzysze nie rozumieli, patrzyli na niego z zaskoczeniem. Wyjaśnił dokładniej.

– Wiecie, że mam tak, że jak się stresuję to dostaję rewelacji żołądkowych. No więc, jak tam wszedłem to dostałem sraczki i piętnaście minut przesiedziałem na kiblu.

Dzisiaj, gdy skończyłem urlop, tak właśnie postrzegam życie- gdy niektórzy bawią się w najlepsze, inni siedzą po uszy w gównie.

Jestem, który nie jestem tak do końca.

Dodaj komentarz:

Twój email nie będzie widoczny.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Site Footer

Sliding Sidebar

Close