Kawa o smaku porannych mdłości, czyli pochwała strefy komfortu

Strefa komfortu. Dziesięć lat temu pewna osoba opuściła ją w spektakularny sposób i nic już nigdy nie będzie takie jak dawniej. Teraz inni muszą mierzyć się z presją.

Pewien portal internetowy poinformował mnie, że tego roku mija dziesięć lat, odkąd Kim Kardashian nagrała swoją sex taśmę. Okrągłe rocznice wielkich wydarzeń zawsze sprawiają, że umysł mój, niczym kupa na wodzie na plaży miejskiej, dryfuje delikatnie w kierunku refleksji.

Nie opuszcza mojej głowy pytanie- co takiego zrobiłem przez te ostatnie dziesięć lat swojego życia? Pamiętam jakby to było wczoraj, gdy dziesięć lat temu dowiedziałem się o sprawie wymienionej w akapicie powyżej, tak bardzo było mi z tego powodu wszystko jedno, że musiało odcisnąć to jakieś poważne piętno na moim losie. Dziesięć lat to szmat czasu dla wszystkich, nie licząc NFZ, coś musiałem przez ten okres osiągnąć.

Chwila zastanowienia… Nic. Nuda. Żeby chociaż dłużyzna, a tu przeleciało wszystko szybciej niż kebab przez układ pokarmowy. Nie jest tak, że się nie starałem, miałem wszak swoje problemy. Depresja- ach, gdybyście kiedyś byli w tych stronach, gorąco polecam się nie powiesić! Żadna przypadłość nie jest warta tego, żeby za nią umierać. Więc nie umarłem, to jest jakiś punkt zaczepienia. W ciągu ostatnich dziesięciu lat nie umarłem ani razu, a znam takie osoby, którym przytrafiło się to przynajmniej raz. Ależ znów- oni przynajmniej są bogatsi o to jedno doświadczenie. Mogą coś wpisać w CV.

Właśnie. Jest rano, a ja dostaję mdłości na samą myśl, że trzeba będzie iść do pracy. Dziesięć lat temu nie pracowałem i gdybym mógł spotkać siebie z tamtych lat, to zasugerowałbym młodszemu i brzydszemu sobie zapoznanie się z bogatą ofertą pomocy socjalnej. Za późno, są teraz pewne zobowiązania finansowe, pewne plany życiowe i pewien niski standard życia, którego wolałbym nie opuszczać. Trzeba wziąć się w garść i poszukać nowej pracy, takiej, która da mi święty spokój. O szczęściu nie mówię, bycie szczęśliwym generuje dodatkowe problemy. Lepiej się nie wychylać.

Zareklamuję się tutaj i zrobię to tak, jak robią wielkie firmy. Spektakularnie.

Mężczyzna szuka pracy, najlepszy rocznik, wiele lat doświadczenia w podtrzymywaniu podstawowych czynnościach życiowych. Nie był bity i nie był sprowadzany z innego kraju (ukłon w kierunki przedsiębiorców o patriotycznym zacięciu), jednak bez oporów w stosunku do innych narodowości (ukłon w kierunku nowoczesności). Jestem najlepszy w swojej klasie, w której nie mam z kim rywalizować. Mój sposób pracy ściśle dopasowany jest do tego, do czego idealnie pasuje. Nawet błędy popełniam wzorując się na najlepszych. Moje silne strony- prawa strona jest silniejsza, ale mam na myśli rękę i półkulę, a nie światopogląd. Najbardziej lubię długie spacery przy świetle księżyca i bimber. Moim największym celem jest zrealizowanie swoich marzeń, a za pięć lat chciałbym znajdować się w takiej sytuacji życiowej, w której nie muszę się zastanawiać co będę robił za pięć lat. Motto życiowe? Ambicja to cecha osób o słabym charakterze, które nie potrafią zaakceptować swojego losu.

Osoby zainteresowane, proszę o kontakt. Zastrzegam sobie prawo do niekontaktowania się z nikim.

Tak by to wyglądało. Problemem jest to, że szukanie nowej pracy oznaczałoby opuszczenie swojej strefy komfortu, a ja właśnie przyniosłem sobie dodatkową poduszkę, lampkę i książkę. Nigdzie kurwa nie idę. No i chyba już wiem- dziesięć lat temu nikt nie mówił o strefie komfortu i było to coś absolutnie pięknego. Czasy się zmieniają, niekoniecznie na lepsze.

Przeczytaj o modzie męskiej.

Jestem, który nie jestem tak do końca.

One comment: On Kawa o smaku porannych mdłości, czyli pochwała strefy komfortu

Dodaj komentarz:

Twój email nie będzie widoczny.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Site Footer

Sliding Sidebar

Close