Rodacy coś dzisiaj nie w sosie…

Tekst, który ma za zadanie wypełnić lukę pomiędzy innymi tekstami, a dotyka kwestii nostalgii za ojczyzną. Rodacy pod jej wpływem zachowują się dziwnie. Rodacy są nie w sosie.

Na początku pewne wyjaśnienie – na liście ponad siedemdziesięciu posiadanych przeze mnie nerwic, znajduje się coś, co powszechnie określane jest jako strach przed lataniem. Muszę jednak doprecyzować, że w moim przypadku nie chodzi o latanie samo w sobie, ta czynność sprawia mi ogromną przyjemność. Lęk odczuwam na myśl o locie nieudanym, można powiedzieć, że nie boję się latać, a boję się nagłego i niekontrolowanego zderzenia z ziemią. Jest subtelna różnica.

Lęk ten zdarza mi się wyciszać alkoholem, który jest jedyną dostępną powszechnie używką na lotniskach. Tyle słowem wstępu.

Stałem sobie grzecznie w kolejce w sklepie lotniskowym, aby nabyć lekarstwo na moje lęki, a przede mną otwarte były dwie kasy, obie zajęte. Jako człowiek z natury podatny na wszelkie sugestie, zastosowałem się do instrukcji zapisanych na podłodze. Ustawiłem się więc zgodnie z zaleceniami przed narysowaną na ziemi czerwoną linią i oczekiwałem na zwolnienie się kasy. Standardowo w takich sytuacjach, moje myśli zaczęły odpływać bardzo daleko, gdy nagle usłyszałem ojczystą mowę okraszoną moją domową gwarą śląską:

– Choć kurwa, bo widzisz, że stoi.

Ujrzałem mężczyznę dość poważnej postury, który ciągnął swoją partnerkę za rękę i zamierzał ustawić się przede mną, było tam przecież około czterdziestu centymetrów miejsca. Tak oto zostałem uczestnikiem najbardziej absurdalnego dialogu w historii ludzkości.

– Najmocniej przepraszam, ale jednak jest kolejka – jako bystry człowiek po studiach zauważyłem fakt.
– No kolejka jest, a kurwa stoisz – wycedził Rodak.
– Stoję, bo jest kolejka – odpowiedziałem.

Potem było coś, że kurwa nie robi się sztucznego tłoku, tylko ciśnie do przodu i nie pajacuje. Potem ja odpowiedziałem coś, że w zasadzie to mój komentarz był tylko zwróceniem uwagi na prostackie zachowanie, a nie zachęceniem do dłuższej rozmowy i na takową nie mam najmniejszej ochoty, po czym rozeszliśmy się każde w swoją stronę, raz jeszcze spotykając się przy bramkach i wymieniając pełne katolickiego miłosierdzia spojrzenia.

Usiadłem grzecznie i myślałem, z czego może wynikać takie zachowanie Rodaka, przecież Katolika i przedstawiciela Umiłowanego Ludu, który dał światu Jedynego Słusznego Papieża, Chopina, nauczył inne narody jeść widelcem, a już niedługo będzie stał na czele ruchu na rzecz moralnej odbudowy Europy. Przecież w tym kraju nie ma osób niemiłych, nie ma chamstwa, a wszelkiego rodzaju przestępstwa, jeśli już zdarzają się u nas, to popełniają je emigranci zarobkowi ze wschodu (tak twierdzi Gazeta Wrocławska). Za granicą nożownicy, gwałciciele i najgorsza swołocz – liberałowie. U nas miłość, szacunek i tolerancja.

Czyżby fakt, że dzień wcześniej nasza reprezentacja w piłce nożnej przegrała z Senegalem sprawił, że coś w naszym narodzie się zmieniło? Czułem, że ta piłka nożna to jednak ważna sprawa. Cóż, w hotelu oglądałem mecz w towarzystwie Polaków i rzeczywiście, byli lekko podenerwowani. Jeden nawet twierdził, że jebanym czarnuchom szałasy spali i że z czarnymi brudasami przegrać to najgorsza kompromitacja. Ów zwolennik supremacji rasy białej wypowiadał te komentarze z mocnym podlaskim zaśpiewem.

Panajezusowe serce krwawi – od Katowic po Augustów, wszyscy jacyś nie w sosie.

Pomyśleć, że wszystko tylko dlatego, że nasza reprezentacja nie wygrała meczu. A miała wygrać, wszyscy słyszeli.

A jeszcze przed meczem, wszyscy Polacy kraju byli wspaniali, a żółć i zawiść musieliśmy importować, bo u nas tego wcale nie było.

A może to dlatego, że wymienionych wcześniej Rodaków spotkałem na obcej ziemi? Na ziemi, której oblicza nie odmienił Duch Pański? Na ziemi (tfu) grekokatolickiej. To by miało sens. Tak. Zrzucając całą winę na nostalgię za Ojczyzną, zadowolony zacząłem kierować się do samolotu. Gdy tylko koła dotkną polskiego gruntu, wszystko będzie dobrze i znowu wszyscy będą dla siebie mili.

 

Jestem, który nie jestem tak do końca.

Dodaj komentarz:

Twój email nie będzie widoczny.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Site Footer

Sliding Sidebar

Close