Okiem eksperta- ocena Polaków w meczu z Niemcami

Polacy coś się stało. Coś ruszyło się w Narodzie, a przynajmniej w Jego piłkarskiej części. Zwycięski remis z reprezentacją germańskich oprawców pozostanie w naszej pamięci na długo, a przynajmniej do czasu kolejnego zwycięskiego remisu.

W takich chwilach jak ta, wszyscy jesteśmy ekspertami piłkarskimi i każdy z nas wie lepiej kto grał dobrze, a kto powinien zawiesić buty na kołku i poszukać jakiejś uczciwej pracy na ochronie w Lidlu. Nie różnię się tutaj od reszty społeczeństwa, dlatego pokusiłem się o własną ocenę występu naszych reprezentantów.
Skala ocen- od 1 do 100, przy czym 1 oznacza mecz na poziomie wypowiedzi ministra Waszczykowskiego, a 100 występ wyborny jak smak ośmiorniczek u pana Sowy. Zaczynamy.

Łukasz Fabiański– ofiara bezczelności Niemców, którzy od wielu już lat próbują narzucać nam swoją własną moralność. Cóż, że przegrał rywalizację z panem Szczęsnym i że wskoczył w ostatniej chwili do bramki. Cóż, że być może to jego jedyna szansa na pokazanie się z dobrej strony na tych mistrzostwach. Niemcy wszystko to mieli sobie za nic i postanowili, że nie pozwolą naszemu golkiperowi na pokazanie pełni swoich umiejętności. Jedna interwencja trafiła mu się jak rudemu dobry dzień, ale ja nie dałem się omamić i w związku z tym za bezbarwny występ ocena 1.

Łukasz Piszczek– przywiązany do prawej strony boiska nie dawał zbyt wiele z siebie w ofensywie. Oczywiście, próbował walczyć z niemieckimi zawodnikami, starał się i od samego początku widać było, że ma dobre intencje. Niestety, wszyscy wiedzą, że dobrymi intencjami wybrukowane jest piekło, dlatego ocena 1.

Kamil Glik– kolejny już mecz w którym kapitan Torino bezbłędnie dyryguje naszą obroną. Nie do przejścia niczym gra Snake na najtrudniejszym poziomie. Nic nie robił sobie z wielkich nazwisk i milionów na kontach niemieckich zawodników. Zagrał dobry mecz. W związku z tym, że posiada niemiecki paszport, a dodatkowo wykazał się brakiem koleżeństwa i nie pozwolił Łukaszowi Fabiańskiemu na udane interwencje- ocena 1.

Michał Pazdan– bohater, nie tylko spotkania ale i całych internetów. W poprzednich spotkaniach przypominał typowego pracownika korporacji, który rzucony na głęboką wodę licznych procesów i obowiązków, nie rozumie co ma robić i symuluje pracę licząc na to, że ktoś inny odwali za niego całą robotę. W tym meczu z korporacyjnego szaraczka, przeistoczył się w wybitnego pracownika na tydzień przed oceną roczną- był wszędzie, a jego waleczność i proaktywność przydałaby się w każdym tanim centrum usług wspólnych. Niestety, ocena pracownicza obejmuje cały rok, dlatego ocena 1.

Artur Jędrzejczyk– do pierwszego składu wskoczył w ostatniej chwili zastępując kontuzjowanego Macieja Rybusa. To drugie spotkanie w którym nie zawiódł, aktywnie włączając się kilka razy do ataku, ale przede wszystkim bardzo skuteczny w obronie. Ocena 1, bo korzysta na nieszczęściu kontuzjowanego kolegi.

Grzegorz Krychowiak– jedna z największych gwiazd naszej reprezentacji. Pan Perfekcyjny. Uprzykrzał życie Niemcom, jak typowy polak na emigracji. Sprawił, że męczyli się jak grubas na lekcji wuefu. Jeszcze chwila, a ukradłby im samochody i sprzedał ruskim. Niestety, jakoś źle mu patrzy z oczu, dlatego ocena 1.

Krzysztof Mączyński– odkrycie Adama Nawałki. Piłkarz, który zapewnia odpowiedni balans pomiędzy linią ataku a obroną. Coraz lepiej rozumie się z Krychowiakiem, dzięki czemu nasza druga linia jest wyjątkowo skuteczna, zwłaszcza w odbiorze piłki. Nie zaliczył jednak żadnej asysty, ani nie zdobył bramki, dlatego ocena 1.

Jakub Błaszczykowski– przed spotkaniem upewnił się, że wszyscy z rodziny otrzymali bilety na to spotkanie, dzięki czemu na Niemców wyszedł wyjątkowo zmotywowany. Walczył w obronie jak Rudy 102 i wyglądał na tak nabuzowanego, że mógłby samotnie zdobyć Berlin. Osobiście bardzo podobał mi się jego występ, niestety w polskiej prasie przyjęło się, że Kuba dostaje niskie oceny, bez względu na to jak zagra, dlatego 1.

Kamil Grosicki– wyobraź sobie, że razem z kolegami zakładasz kapelę. Wiem, że to widzisz, marzył przecież o tym każdy z nas. Do składu dołącza Grosicki, który przejmuje rolę frontmena. Technicznie jest znakomity, głosem swoim potrafi czynić cuda, a energia którą ma w sobie, idealnie uzupełnia hard rockowe riffy. Niestety, ale Twoja kapela gra muzykę barokową, dlatego odziany w skóry i tatuaże frontman pasuje tam jak dupa do pokrzyw. Ocena 1.

Robert Lewandowski– jeżeli Grosicki jest szalonym wokalistą, to Lewandowski przypomina basistę, który ze swoimi umiejętnościami mógłby grać wszędzie. Idealnie nadaje ton sekcji rytmicznej jak i grze całego zespołu. To on decyduje kiedy zwolnić, a kiedy przyśpieszyć. Technicznie doskonały. Prawdziwy lider. Ocena 1– bo nie po to nie płacę Solorzowi za oglądanie transmisji, żeby patrzeć na sekcję rytmiczną, ma być piętnastominutowe gitarowe solo.

Arkadiusz Milik– w meczu z Niemcami przypominał pijanego gościa na dyskotece, który podbijał do każdej przedstawicielki płci przeciwnej. Hołdował przy tym zasadzie, że kto wybrzydza, ten nie rucha, dlatego nie miała dla niego znaczenia uroda białogłowych. Niestety, jak to często bywa, skończył z mega kacem i straszną sraczką od brudnych kufli i rozwodnionego Kasztelana. Ocena 2, żeby się nie zniechęcił.

Piłkarz meczu- Sławomir Peszko– na boisku pojawił się ledwie na chwilę, a już dał pokaz swoich umiejętności. Błyskawicznie spacyfikował niemieckiego zawodnika, zapisując się przy tym w protokole meczowym. Doskonały przegląd pola, zwłaszcza z ławki rezerwowych.

źródło- fangol.pl
źródło- fangol.pl

Tutaj przeczytasz, co by było, gdyby życie było jak piłka nożna.

Jestem, który nie jestem tak do końca.

Dodaj komentarz:

Twój email nie będzie widoczny.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Site Footer

Sliding Sidebar

Close