Ekskluzywny wywiad z Rokiem 2016

Siedzi naprzeciwko mnie. Spokojny, jakby pogodzony ze swoim odejściem, zapala papierosa w nonszalancki sposób i wygląda za okno. Rok 2016 na żywo wygląda znacznie lepiej niż opisywany jest w mediach. Oto ekskluzywny wywiad z Rokiem 2016!

Na początek może przytoczę kilka cytatów: Krwawy rok. Kiedy to się skończy? Kto jeszcze odejdzie w tym roku? Najgorszy rok od dawna. To tylko niektóre.

A jakie jest pytanie?

Czy zamierza Pan to w jakiś sposób skomentować?

Nie ja te cytaty wymyśliłem, nie ja je będę komentował.

Ale czytelnicy chcieliby…

To są pańscy czytelnicy, nie moi. Ja będę odpowiadał na pytania, a nie odnosił się do krzywdzących i idiotycznych zarazem nagłówków. Ma pan jakieś pytania? Czekają jeszcze na mnie z Der Spiegel, The Sun, Newsweeka, Twojego Weekendu i Gejzera.

Dobrze, jak pan podsumuje swoją kadencję?

Doskonała była. Większość z tego co zaplanowałem udało mi się zrealizować. Założyłem sobie, że dokonam wielu zmian oraz że zmienię nieco kierunek w którym zmierza świat. Udało mi się to zrobić.

Porozmawiajmy zatem o konkretach. Zacznijmy od kultury. Co się panu najbardziej udało w kulturze?

Wiele rzeczy mi się podobało. Muzyka rozwija się doskonale, jest wiele ciekawych, nowych płyt, choćby ostatnia płyta The Rolling Stones. W literaturze podobnie, wielu blogerów lifestylowych wydało książki. Teatr rozwija się znakomicie, chociażby we Wrocławiu, gdzie dyrektor ma pomysł i wizję na prowadzenie placówki. Jego wcześniejsze doświadczenia w zarządzaniu tylko to potwierdzają.

Pan raczy żartować?

Prawda jest taka, że trochę położyłem lachę na kulturę. Mniej mnie interesowała. Zajmowałem się rozwojem osobistym i zarabianiem pieniędzy w internecie. Co mnie pan tak pyta o tę kulturę?

David Bowie, Glenn Frey, Prince, Carrie Fisher, Bohdan Smoleń, Andrzej Wajda, Umberto Eco, Leonard Cohen czy ostatnio George Michael. Mówią panu coś te nazwiska?

A powinny?

Wszyscy oni…

Zmarli za mojej kadencji. Rozumiem do czego pan pije. Rzeczywiście, nie wszystko było perfekcyjne, przyznaję. Jak mnie tak pan przyciska, to panu powiem, że parę razy odrobinę mnie poniosło. Taki Bowie nie powinien odchodzić, chujowa sprawa również z Carrie Fisher, zgadzam się. Każdego szkoda. Ale spójrzcie z drugiej strony- Keith Richards, Iggy Pop i Krzysztof Krawczyk ciągle żyją.

To akurat kiepski argument. Co roku będzie można to powtarzać. Oni są nieśmiertelni.

To inaczej. Nobel dla Dylana- to fajna sprawa. Proszę zobaczyć, choćby u pana w Polsce co się stało. Okazało się, że dzięki tej nagrodzie mógł się pan dowiedzieć, że Polacy są specjalistami od literatury, a antologię amerykańskiej poezji od Whitmana do Dylana mają w małym palcu. Jak inaczej wytłumaczy pan poruszenie w Polsce po tej nagrodzie? Dzięki polskim internautom mogliśmy dowiedzieć się, że Dylan, skoro jest żydem z gitarą to nie może genialnie pisać. Kiedy Swatłana Aleksijewicz otrzymywała nagrodę, czy kilka lat wcześniej Mo Yan, to Polacy się nie oburzali. Wychodzi na to, że dopiero podczas mojej kadencji zaczęli tak pasjonować się literaturą. Tak, literatura i muzyka mają się dobrze.

Nie zgodzę się. Ale teraz z grubej rury – dlaczego Justin Bieber ciągle żyje?

Jest wyjątkowo utalentowanym młodym artystą. Ale zostańmy przy Polsce- Zenek Martyniuk przeżywa drugą młodość, to moja zasługa.

Proszę nie zmieniać tematu.

Justin Bieber… wie pan… prawda jest taka, że wyparłem istnienie tego człowieka. Moja percepcja go nie uznaje, dlatego był bezpieczny.

Dobrze. Przejdźmy do polityki.

W polityce stało się dużo ciekawego. Demokracja w wielu krajach ma się znakomicie, ludzie wybierają coraz bardziej rozsądnych przywódców, a referenda i głosowania pokazują ogromną dojrzałość wielu społeczeństw.

Kto panu przygotował te odpowiedzi?

Sam, korzystałem tylko z pomocy mojego coacha Mateusza.

Brexit, wygrana Trumpa, kryzys z uchodźcami, wojna w Syrii, a do tego sytuacja w Polsce. Uważa pan, że wszystko jest w porządku?

Ech… No jak pan tak przywołuje przykłady, to myślę, że nie wszystko jest idealnie. Ale będzie lepiej. Taki Andrzej Duda ostatnio skierował coś do Trybunału Konstytucyjnego. Będzie lepiej.

Komu?

Mi na przykład, bo mnie nie będzie przy tym wszystkim. Wybieram się na zasłużoną emeryturę.

I nie ma pan sobie nic do zarzucenia w kwestiach sytuacji na świecie?

A czemu mam mieć? Czy to ja głosowałem za Brexitem? Nawet nie jestem uprawniony, raz tylko byłem w Londynie, średnio mi się tam podobało. Ludzie tam nie mają zębów i wykształcenia. Wojna w Syrii zaczęła się przede mną. Podobnie jak tendencja do głosowania na głośnych pajaców. Zresztą Polacy powinni rozumieć Amerykanów doskonale- wybór między Trumpem a Clintonową, jest taki sam jak pomiędzy PO a PiSem.

Czyli jaki?

Jakby wybierać między gwałtem analnym a wyrywaniem paznokci. Zresztą to jest grubszy temat. Nie macie prawdziwego wyboru, więc to i tak nie ma znaczenia. Zostawmy te temat.

A jaki będzie pański następca?

Będzie inny. Mądrzejszy o wydarzenia z mojej kadencji. Ludzie będą darzyć się szacunkiem, społeczeństwo inwestować będzie w edukację, dzięki czemu uczyni duży krok do przodu, a wszystko to będzie zbudowane na fundamentach myśli humanistycznej. Sztuka wolna będzie od polityki, a w muzyce przestaną liczyć się lajki i gołe dupy, a zaczną znowu kunszt i talent. Politycy zaczną rozumieć, że nie można wygadywać głupot i nastawiać ludzi przeciwko sobie, bo ludzie ich za to rozliczą. Zacznie się odpowiedzialność cywilna a nie polityczna. Taki będzie nowy rok.

Naprawdę pan w to wierzy?

Nie. Będzie chujowo i zginie jeszcze więcej osób. Ale przynajmniej wódka nie zdrożeje.

I tego ostatniego życzymy wszystkim w nadchodzącym roku 2017!

Jestem, który nie jestem tak do końca.

Dodaj komentarz:

Twój email nie będzie widoczny.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Site Footer

Sliding Sidebar

Close